Kiedy film się skończył do domu wszedł Harry.
-Cześć Kate!-krzyknął do mnie mój braciszek i podszedł bliżej po czym pocałował mnie w policzek..-Co robicie?
-Oglądaliśmy film..-odpowiedziałam..
-Przeszkodziłem wam?
-Nie.. Właśnie się skończył.-odpowiedział za mnie Lou.
-Widzę że się pogodziliście?
-Tak..-odpowiedziałam z uśmiechem..
-I w dodatku jesteśmy parą..-wtrącił się mój chłopak..
-Jak to?-zdziwił się Harry.. Tak jakby nie był z tego zadowolony..
-Tak to Styles.. Tobie się nie udało więc ja skorzystałem..-odpowiedział z zadziornym uśmiechem Louis..
-Mhm.. To troch dziwne być z własną siostrą w związku..-powiedział Harry.
-WHAT?! Siostrą?!
-Tak.. Siostrą.. Ja i Kate jesteśmy rodzeństwem..
-Nie wiedziałem..
-Która jest godzina?-przerwałam chłopakom..
-12:34 a co? Śpieszysz się gdzieś kochanie?-zapytał Louis..
-Teraz nie.. Ale wieczorem idę na imprezę z dziewczynami.
-Jakimi dziewczynami?-zaniepokoił się Lou.
-Z Jade, Perrie, Leigh i Jesy..-odpowiedziałam.
-O której?
-O 20 mam być gotowa..
-Idziecie same?
-Tak..
-Dobra to ja idę na górę...-przerwał nam Harry i poszedł do swojego pokoju..
-O nie! Nie ma mowy!!
-Co?! Dlaczego?!
-Nie puszczę cię samej..
-Ale nie idę sama tylko z dziewczynami!
-Nie.. One są nie odpowiedzialne!
-Kłamiesz! Jade umie się mną zaopiekować!!
-Nie będę cię narażał na niebezpieczeństwo! Nie skończyłaś jeszcze 18-stu lat!
-Czyli chcesz powiedzieć że jestem dzieckiem tak?!!-krzyknęłam wstając z kanapy już całkiem zdenerwowana..
-Nie.. Po prostu jesteś za młoda żebyś chodziła bez opieki..
-Mówiłam już że idę z dziewczynami tak?!! One są dorosłe! Zaopiekują się mną!
-Nie o taką opiekę mi chodzi! Wolałbym żeby z wami poszedł Zayn albo Hazza.
-Nie!
-To nigdzie nie idziesz..
-Pójdę na tą imprezę czy ci się to podoba czy nie!! Nie jesteś moim ojcem żeby mi rozkazywać!!
-Ale jestem twoim chłopakiem, kocham cię i nie chcę żeby ci się coś stało!
-Jakbyś naprawdę mnie kochał to byś mi zaufał!!-krzyknęłam i pobiegłam do pokoju mojego i Hazzy. Kiedy do niego weszłam trzasnęłam drzwiami..
-Ej, ej spokojnie.. Bo rozwalisz mi drzwi...-powiedział Harry leżąc na łóżku..
-Gdzie reszta chłopaków?-zapytałam z ciekawości, ponieważ chłopcy wychodzili razem, a do domu wrócił sam Harry.
-Chodzą jeszcze gdzieś po mieście.. A co?
-Nic.. Tak się pytam..-odpowiedziałam i usiadłam na łóżku..-Harry?
-Tak?
-Nudzi mi się..-powiedziałam przytulając się do brata..
-Nie tylko tobie..-odpowiedział Hazza obejmując mnie ramieniem..-Wiesz.. Tak sobie myślałem.. Czy bylibyśmy razem jakbyśmy nie byli rodzeństwem..
-Co masz na myśli?-zdziwiłam się..
-Ja? Nic..-odpowiedział szybko. Leżeliśmy tak 40 minut, aż nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi.. Po chwili pojawił się w nich Louis.
-Kate możemy porozmawiać?-poprosił. Ja bez słowa wstałam i zeszłam z nim na dół.. Kiedy weszliśmy do kuchni Louis zaczął..
-Kate przepraszam cię.. To nie miało tak zabrzmieć.. Ufam ci..
-To dla czego nie chcesz mnie puścić na imprezę? Przecież nie idę tam sama..-odpowiedziałam przytulając go..
-Wiem..
-Louis?
-Tak?
-To mogę iść na tą imprezę czy nie?
-Możesz..-oznajmił..
-Dziękuję.-odpowiedziałam i pocałowałam go w usta..-Która jest godzina?-zapytałam.
-13:29
-Ugh.. Nie ma co robić..-powiedziałam smutna.
-Może pójdziemy na spacer?-zaproponował Lou. Ja kiwnęłam głową na znak że się zgadzam.. Bez słowa wyszliśmy z domu.. Po piętnastu minutach spacerowaliśmy po parku.. Cały czas trzymaliśmy się za ręce.. Nagle podbiegł do nas tłum fanek i prosiła Louis'a o autograf i zdjęcie.. Ja stanęłam obok i czekałam na mojego ukochanego..
-Mogę o coś zapytać?-zapytała 14-letnia dziewczyna podchodząc do mnie..
-Tak.. Jasne pytaj.-odpowiedziałam..
-Jesteś dziewczyną Louis'a czy Harry'ego? Bo raz widzę cię na zdjęciach z Harry'm trzymających się za ręce, a drugi raz z Louis'em..-nie ukrywałam że zaszokowało mnie to pytanie.. Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć..
-Emm.. No wiesz.. To trochę trudne pytanie..
-Nie jest trudne.. Po prostu powiedz mi kim dla ciebie jest Harry, a kim Louis..-Zastanawiałam się czy powiedzieć jej prawdę czy też skłamać.. Westchnęłam i powiedziałam:
-Prawda jest taka.. Louis jest moim chłopakiem..
-A Harry kochankiem?
-Nie.. Harry........... Okazało się że jest moim bratem.-wydusiłam z siebie w końcu.
-Naprawdę?!
-Tak.. Masz jeszcze jakieś pytanie?
-Mam.. Mogę prosić o autograf??
-Ode mnie?
-Tak. W końcu nie codziennie spotyka się siostrę Harry'ego Styles'a..-zaśmiała się blondynka i podała mi długopis oraz kartkę, na której był już podpis Louis'a. Uśmiechnęłam się i podpisałam jej się na kartce po czym oddałam jej ją.
-Dziękuję.-powiedziała i poszła do koleżanek.. Kiedy Louis skończył rozdawać autografy i robić sobie zdjęcia z fankami podszedł do mnie i pocałował mnie namiętnie w usta..
-A to za co?-zaśmiałam się..
-Za nic.. Nie mogę już pocałować swojej księżniczki bez okazji?
-Możesz.. Kocham cię.-powiedziałam i tym razem ja go pocałowałam..
-Louis?
-Tak?
-Co by się stało gdybym powiedziała jednej z waszych fanek że Harry to mój brat?-zapytałam niepewnie siadając na ławce..
-No wiesz.. Fanki Harry'ego nie dawały by ci spokoju.. A czemu pytasz?
-Tak z ciekawości..
-Nie kłam.. Widziałem że rozmawiałaś z jakąś dziewczyną i dawałaś jej autograf..
-Sama mnie o to poprosiła.. Wracamy już?
-Ok.-odpowiedział Louis i ruszyliśmy w stronę domu..
Przepraszam że musiałyście tak długo czekać na 13 rozdział ale nie miałam ostatnio weny.. Wiem że jest beznadziejny no ale cóż.. Jak już mówiłam nie miałam weny.. Pozdrawiam was i całuski ;** ( PS. Proszę o szczere komentarze ) ;p
My life with One Direction ! ;3
poniedziałek, 10 lutego 2014
piątek, 24 stycznia 2014
Rozdział 12
Po 20 minutach jazdy samochodem dojechaliśmy do willi chłopaków.. Od razu gdy wysiadłam skierowałam się do domu.. Kiedy byłam już w środku weszłam do salonu.. Był tam Niall i Liam..
-O cześć Kate!-przywitał mnie Niall zajadając kanapkę..
-Hej mała!-powiedział Zayn schodząc po schodach na dół.. Tylko Liam siedział cicho na kanapie gapiąc się w ekran telewizora..
-Cześć chłopaki..-odpowiedziałam z uśmiechem..
-Chcesz coś do picia?-zapytał mnie Malik..
-Nie dzięki..
-Ale ja chcę!!-krzyknął Harry wchodząc do domu..
-Ty możesz sobie sam wziąć!-powiedział Zayn i poszedł na górę do swojego pokoju.. Zaśmiałam się i odwróciłam się w stronę Harry'ego..
-A ty co się śmiejesz?! Lepiej mi pomóż z tymi twoimi 'najpotrzebniejszymi' rzeczami..
-Och.. Przepraszam..-powiedziałam i wzięłam jedną walizkę..
-To prowadź loczku..-oznajmiłam z uśmiechem.. Na jego twarzy także pojawił się uśmiech.... Kiedy weszliśmy do jego pokoju od razu rzuciłam się na łóżko..
-Jestem strasznie zmęczona...-powiedziałam leżąc na kremowym łóżku..
-Właśnie widzę..
-Która jest godzina?
- 1:45
-Co?! Serio?!
-No niestety.. Idziesz się wykąpać czy od razu idziesz spać?
-Idę spać..-odpowiedziałam ledwo..
-Dobra to idź się przebież..
-Wyjmiesz z mojej walizki piżamę?-zapytałam błagalnym głosem..
-A w której masz?
-W tej czerwonej..
-Wszystkie są czerwone..-odpowiedział
-No w tej dużej..
-No ale wszystkie są czerwone i duże!!-powiedział zaszokowany Harry..
-Ojejku.. Przez ciebie muszę wstać..
-Takie życie-powiedział z uśmieszkiem siadając na łóżku.. Podeszłam do walizki i wyjęłam z niej swoją piżamę po czym weszłam do łazienki.. Kiedy się przebrałam wyszłam z łazienki i od razu położyłam się do łóżka obok Harry'ego.....
******************
Obudził mnie głos mojego braciszka..
-Hej Kate..
-Cześć Harry.. Co tu robisz?
-Przyszedłem powiedzieć ci że ja razem z Harry'm, Liam'em i Zayn'em idziemy do sklepu.. Idziesz z nami czy zostajesz w domu z Louis'em?
-I tylko po to mnie budzisz?!
-No wiesz.. Potem byś była zła że cię nie wzięliśmy.. Także wolałem zapytać.. To jedziesz czy nie?
-Nie chce mi się.. Która jest w ogóle godzina?
-30 po dziesiątej.. To ja idę.. Pa pa..
-Pa..-odpowiedziałam i wstałam z łóżka.. Podeszłam do walizki i wyjęłam z niej mój ulubiony zestaw ubrań czyli czarne leginsy, bluzkę w szaro-różowe paski, bordowe butki, szal w kolorze szarego i na koniec niebieską bransoletkę.. Uczesałam swoje długie włosy i po 1 godzinie spędzonej w łazience wreszcie z niej wyszłam.. Zeszłam na dół i weszłam do kuchni.. Zastałam tam człowieka, którego nie chciałam widzieć ani z nim rozmawiać.. To był Louis.. Siedział przy stole i mieszał swoją herbatę łyżką.. Bez słowa podeszłam do lodówki i zobaczyłam.........nic.. Kompletną pustkę.. Odwróciłam się i spojrzałam na Louis'a.. Zauważyłam że patrzy na mnie ze zdziwieniem..
-Kate? Co ty tutaj robisz?-zapytał po chwili ciszy..
-Nie twoja sprawa..-odpowiedziałam obojętnie i poszłam do salonu.. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję.. Po chwili Louis usiadł obok mnie i patrzył się na mnie..
-Kate......Chciałem z tobą porozmawiać..-wydusił z trudem..
-Słucham.. O czym chciałeś porozmawiać?
-No bo.... Chciałem cię przeprosić za wczoraj.... Wiem że zachowałem się jak dupek......Ale nie wiedziałem jak powiedzieć Eleanor że z nią zrywam.......... Obiecuję że dzisiaj to zrobię..
-Nie obiecuj rzeczy, których nie możesz dotrzymać..-odpowiedziałam a po policzku spłynęła mi łza..
-Ale ja to mówię na poważnie.. Kate ja kocham ciebie!
-Nie wierzę ci..
-Udowodnić ci to?!
-Co chcesz mi udowodnić?
-No że cię kocham..
-A niby jak chcesz mi to udowodnić?
-Zobaczysz..-odpowiedział z uśmiechem po czym przybliżył się do mnie i czule musnął moje usta.. Oczywiście odwzajemniłam to.. Ten pocałunek trwał ponad 10 sekund... Kiedy się ode mnie odsunął uśmiechnął się ponownie..
-Nadal ci nie wierzę..-Kłamałam.. W głębi duszy ten pocałunek mi wystarczył.. Ale chciałam się trochę z nim podrażnić.. Louis zdziwił się moją odpowiedzią..
-Wiem!-powiedział głośno i wyciągnął z kieszeni spodni swój telefon. Wykręcił jakiś numer po czym nacisnął zieloną słuchawkę i dał na głośno-mówiący. Odebrał jakiś żeński głos..
-Halo?
-No cześć Eleanor..
-A to ty Louis! Co u ciebie kochanie?
-Nic ciekawego.. A u ciebie?
-W porządku..
-Eleanor?
-Tak? O co chodzi?
-Chciałem z tobą porozmawiać..
-A o czym?
-Dokładnie to........ to o nas..
-O nas?
-Tak.. O nas..
-No to słucham.. Mów..
-No bo....... No.... Pamiętasz Kate?
-No tak pamiętam.. To twoja kuzynka..
-No właśnie nie.. Ona nie jest z mojej rodziny..
-To w takim razie kto to jest?
-No właśnie do tego zmierzam.. Bo jak już sama zauważyłaś nie układa nam się ostatnio...
-No wiem...
-No właśnie.. I.... Jakby to powiedzieć...... No po prostu ja zakochałem się w pewnej dziewczynie..
-W Kate?!!
-No.. Tak..
-Co?!! To znaczy że ze mną zrywasz?!!
-No... W sumie to tak...
-Ty gnoju!! Nienawidzę cię!!-krzyknęła zapłakana Eleanor i rozłączyła się. Słyszałam ich całą rozmowę.. Po minie Louis'a widziałam że było mu smutno i ciężko.. Mimo tego wymusił uśmiech..
-Nie musiałeś tego robić..-oznajmiłam..
-Musiałem..
-Nie okłamuj się.. Przecież widzę że żałujesz tego co zrobiłeś..
-Wcale tego nie żałuję! Eleanor dla mnie nie istnieje! Teraz liczysz się tylko ty!-powiedział bardzo przekonująco..
-Kocham cię..-powiedziałam..
-Ja też cię kocham.-odpowiedział i przytulił mnie mocno..
-Czyli..... Od teraz jesteśmy oficjalną
-Parą..-dokończył za mnie Louis.. Uśmiechnęłam się dyskretnie.
-Oglądamy jakiś film?-zapytałam odklejając się od niego..
-Pewnie..-odpowiedział i podszedł do szafki z filmami na DVD.
-Horror czy jakaś komedia?
-Komedia..-odpowiedziałam.. Louis włączył film którego nie znałam tytułu i usiadł obok mnie....
I rozdział 12 jest!! Przepraszam że musieliście tak długo czekać, ale obowiązki, szkoła i tak dalej.. Mam na dzieję że wam się podoba ;) Proszę o miłe komentarze :) Pozdrawiam.. ;**
-O cześć Kate!-przywitał mnie Niall zajadając kanapkę..
-Hej mała!-powiedział Zayn schodząc po schodach na dół.. Tylko Liam siedział cicho na kanapie gapiąc się w ekran telewizora..
-Cześć chłopaki..-odpowiedziałam z uśmiechem..
-Chcesz coś do picia?-zapytał mnie Malik..
-Nie dzięki..
-Ale ja chcę!!-krzyknął Harry wchodząc do domu..
-Ty możesz sobie sam wziąć!-powiedział Zayn i poszedł na górę do swojego pokoju.. Zaśmiałam się i odwróciłam się w stronę Harry'ego..
-A ty co się śmiejesz?! Lepiej mi pomóż z tymi twoimi 'najpotrzebniejszymi' rzeczami..
-Och.. Przepraszam..-powiedziałam i wzięłam jedną walizkę..
-To prowadź loczku..-oznajmiłam z uśmiechem.. Na jego twarzy także pojawił się uśmiech.... Kiedy weszliśmy do jego pokoju od razu rzuciłam się na łóżko..
-Jestem strasznie zmęczona...-powiedziałam leżąc na kremowym łóżku..
-Właśnie widzę..
-Która jest godzina?
- 1:45
-Co?! Serio?!
-No niestety.. Idziesz się wykąpać czy od razu idziesz spać?

-Dobra to idź się przebież..
-Wyjmiesz z mojej walizki piżamę?-zapytałam błagalnym głosem..
-A w której masz?
-W tej czerwonej..
-Wszystkie są czerwone..-odpowiedział
-No w tej dużej..
-No ale wszystkie są czerwone i duże!!-powiedział zaszokowany Harry..
-Ojejku.. Przez ciebie muszę wstać..
-Takie życie-powiedział z uśmieszkiem siadając na łóżku.. Podeszłam do walizki i wyjęłam z niej swoją piżamę po czym weszłam do łazienki.. Kiedy się przebrałam wyszłam z łazienki i od razu położyłam się do łóżka obok Harry'ego.....
******************
Obudził mnie głos mojego braciszka..
-Hej Kate..
-Cześć Harry.. Co tu robisz?
-Przyszedłem powiedzieć ci że ja razem z Harry'm, Liam'em i Zayn'em idziemy do sklepu.. Idziesz z nami czy zostajesz w domu z Louis'em?
-I tylko po to mnie budzisz?!
-No wiesz.. Potem byś była zła że cię nie wzięliśmy.. Także wolałem zapytać.. To jedziesz czy nie?

-30 po dziesiątej.. To ja idę.. Pa pa..
-Pa..-odpowiedziałam i wstałam z łóżka.. Podeszłam do walizki i wyjęłam z niej mój ulubiony zestaw ubrań czyli czarne leginsy, bluzkę w szaro-różowe paski, bordowe butki, szal w kolorze szarego i na koniec niebieską bransoletkę.. Uczesałam swoje długie włosy i po 1 godzinie spędzonej w łazience wreszcie z niej wyszłam.. Zeszłam na dół i weszłam do kuchni.. Zastałam tam człowieka, którego nie chciałam widzieć ani z nim rozmawiać.. To był Louis.. Siedział przy stole i mieszał swoją herbatę łyżką.. Bez słowa podeszłam do lodówki i zobaczyłam.........nic.. Kompletną pustkę.. Odwróciłam się i spojrzałam na Louis'a.. Zauważyłam że patrzy na mnie ze zdziwieniem..
-Kate? Co ty tutaj robisz?-zapytał po chwili ciszy..
-Nie twoja sprawa..-odpowiedziałam obojętnie i poszłam do salonu.. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję.. Po chwili Louis usiadł obok mnie i patrzył się na mnie..
-Kate......Chciałem z tobą porozmawiać..-wydusił z trudem..
-Słucham.. O czym chciałeś porozmawiać?
-No bo.... Chciałem cię przeprosić za wczoraj.... Wiem że zachowałem się jak dupek......Ale nie wiedziałem jak powiedzieć Eleanor że z nią zrywam.......... Obiecuję że dzisiaj to zrobię..
-Nie obiecuj rzeczy, których nie możesz dotrzymać..-odpowiedziałam a po policzku spłynęła mi łza..
-Ale ja to mówię na poważnie.. Kate ja kocham ciebie!
-Nie wierzę ci..
-Udowodnić ci to?!
-Co chcesz mi udowodnić?
-No że cię kocham..
-A niby jak chcesz mi to udowodnić?
-Zobaczysz..-odpowiedział z uśmiechem po czym przybliżył się do mnie i czule musnął moje usta.. Oczywiście odwzajemniłam to.. Ten pocałunek trwał ponad 10 sekund... Kiedy się ode mnie odsunął uśmiechnął się ponownie..
-Nadal ci nie wierzę..-Kłamałam.. W głębi duszy ten pocałunek mi wystarczył.. Ale chciałam się trochę z nim podrażnić.. Louis zdziwił się moją odpowiedzią..
-Wiem!-powiedział głośno i wyciągnął z kieszeni spodni swój telefon. Wykręcił jakiś numer po czym nacisnął zieloną słuchawkę i dał na głośno-mówiący. Odebrał jakiś żeński głos..
-Halo?
-No cześć Eleanor..
-A to ty Louis! Co u ciebie kochanie?
-Nic ciekawego.. A u ciebie?
-W porządku..
-Eleanor?
-Tak? O co chodzi?
-Chciałem z tobą porozmawiać..
-A o czym?
-Dokładnie to........ to o nas..
-O nas?
-Tak.. O nas..
-No to słucham.. Mów..
-No bo....... No.... Pamiętasz Kate?
-No tak pamiętam.. To twoja kuzynka..
-No właśnie nie.. Ona nie jest z mojej rodziny..
-To w takim razie kto to jest?
-No właśnie do tego zmierzam.. Bo jak już sama zauważyłaś nie układa nam się ostatnio...
-No wiem...
-No właśnie.. I.... Jakby to powiedzieć...... No po prostu ja zakochałem się w pewnej dziewczynie..
-W Kate?!!
-No.. Tak..
-Co?!! To znaczy że ze mną zrywasz?!!
-No... W sumie to tak...
-Ty gnoju!! Nienawidzę cię!!-krzyknęła zapłakana Eleanor i rozłączyła się. Słyszałam ich całą rozmowę.. Po minie Louis'a widziałam że było mu smutno i ciężko.. Mimo tego wymusił uśmiech..
-Nie musiałeś tego robić..-oznajmiłam..
-Musiałem..
-Nie okłamuj się.. Przecież widzę że żałujesz tego co zrobiłeś..
-Wcale tego nie żałuję! Eleanor dla mnie nie istnieje! Teraz liczysz się tylko ty!-powiedział bardzo przekonująco..
-Kocham cię..-powiedziałam..
-Ja też cię kocham.-odpowiedział i przytulił mnie mocno..
-Czyli..... Od teraz jesteśmy oficjalną
-Parą..-dokończył za mnie Louis.. Uśmiechnęłam się dyskretnie.
-Oglądamy jakiś film?-zapytałam odklejając się od niego..
-Pewnie..-odpowiedział i podszedł do szafki z filmami na DVD.
-Horror czy jakaś komedia?
-Komedia..-odpowiedziałam.. Louis włączył film którego nie znałam tytułu i usiadł obok mnie....
I rozdział 12 jest!! Przepraszam że musieliście tak długo czekać, ale obowiązki, szkoła i tak dalej.. Mam na dzieję że wam się podoba ;) Proszę o miłe komentarze :) Pozdrawiam.. ;**
środa, 15 stycznia 2014
Rozdział 11
Po 30 minutach dojechałam do domu Jade.. Zapłaciłam panu kierowcy i szybko wyszłam.. Podeszłam do drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem.. Cały czas miałam łzy w oczach.. Po chwili usłyszałam jak ktoś podchodzi do drzwi.. Po chwili one uchyliły się a w progu ujrzałaś ubrana w piżamę Jade.. Ona spojrzała na ciebie dziwnie..
-Kate? Co ty tu robisz?? Czemu płaczesz?
-Mogę wejść?-zapytałam..
-Tak jasne wchodź!-odpowiedziała i 'wciągnęła' mnie do środka.. Kiedy moja przyjaciółka zamknęła drzwi weszłyśmy do salonu.. Zauważyłam że Jade nie była sama.. W salonie siedziała Perrie.
-O hej Kate! Co ci się stało? Czemu płaczesz?-zapytała mnie teraz blondynka..
-No właśnie.. Z tego co wiem to byłaś na kolacji z Harry'm.. Czy on ci coś zrobi?!-zaniepokoiła się Jade.
-Nie.. On mi nic nie zrobił..
-No to czemu płaczesz?
-Mam opowiedzieć całą historię??
-Tak!-odpowiedziały równocześnie..
-No to tak..-zaczęłam siadając na kanapie obok dziewczyn..-Poszłam na tą kolacje z Harry'm.. Przesiedzieliśmy chwilę w restauracji jednak nic nie jedliśmy.. Napiliśmy się tylko wina.. No i później ktoś wszedł do tej restauracji.. Okazało się że to był Louis z Eleanor.. Harry ich zauważył i się wkurzył bo podobno ciągle za nim łazi.. No to uspokoiłam go i poszliśmy do mnie.. Tam usiedliśmy w salonie.. No i zaczęliśmy się całować. On już miał ściągać moją bluzkę, ale nagle ktoś wszedł do domu.. Odepchnęłam go i poprawiłam swój wygląd.. Okazało się że to była Natalie i Niall.. Zapytali się co robimy.. Ja szybko odpowiedziałam że rozmawiamy.. Harry się wkurzył i wyszedł.. Nie wiem dlaczego.. No i Natalie oznajmiła że Niall zostaje u nas na noc.. I w tedy Niall powiedział że zaprosił jeszcze chłopaków i czy tez mogą u nas nocować.. Natalie się zgodziła.. W tedy moja siostra zapytała Horana czyby poszli na jakąś imprezę.. Niall sie ucieszył.. Ja powiedziałam że zostanę w domu i poszłam do swojego pokoju.. Nie minęła chyba 15 minut kiedy ktoś zapukał do moich drzwi.. Otworzyłam i zobaczyłam tam Harry'ego.. Zapytałam co on tutaj robi.. On przeprosił mnie za to że wyszedł bez słowa.. Zapytał czy zejdę na dół bo Louis na nas czeka.. Zapytałam czemu nie poszli na imprezę.. Harry odpowiedział że Natalie nie chciała mnie zostawiać samej w domu więc on powiedział że zostanie.. Potem spytałam czemu Louis nie poszedł.. Odpowiedział że się we mnie zabujał.. Po chwili zeszliśmy na dół.. No i tam razem chwile posiedzieliśmy i postanowiliśmy iść do kina.. Przed kinem ktoś zadzwoniła do Harry'ego.. Powiedział że musi iść... No i kiedy ja z Lou oglądnęliśmy film w kinie poszliśmy do parku pospacerować.. I tam wyznał mi miłość.. Ja też mu powiedziałam co do niego czuję.. Lou powiedział że zerwie z Eleanor. Chciał do niej zadzwonić ale namówiłam go żeby do niej poszedł i jej wszystko powiedział.. No to poszliśmy do jej domu.. Kiedy byliśmy w środku to Louis dziwnie zareagował. I zamiast zerwać z Eleanor przedstawił mnie jako swoją kuzynkę.. Uciekłam z jej domu i... tak znalazłam się tu..-kiedy opowiedziałam im ta historię one siedziały i nie wiedziały co powiedzieć. Po chwili jednak wstały obydwie i przytuliły mnie mocno..
- Jak chcesz to możesz u mnie dzisiaj nocować.. -oznajmiła Jade..
-Dziękuję ci..-odpowiedziałam z uśmiechem.. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi..
***************
perspektywa Jade..
Kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi od razu wstałam i chciałam je otworzyć, ale Kate złapała mnie za rękę..
-Jak to będzie Louis to powiedz że mnie tu nie ma.-powiedziała błagającym głosem. Ja uśmiechnęłam się do niej i podeszłam do drzwi.. Gdy je otworzyłam ujrzałam Harry'ego..
-Harry? Co ty tutaj robisz?-zapytałam ze zdziwieniem.
-Jest tutaj Kate?-zapytał szybko jakby wydarzyło się coś poważnego..
-A o co chodzi?
-Jest u ciebie Kate czy jej nie ma?!
-Po co ci Kate?
-Muszę z nią porozmawiać!!-powiedział już podniesionym głosem..
-Możesz się na mnie nie wydzierać?!-w tej chwili ja także podniosłam głos..
-A posuń że się..-powiedział cicho i odepchnął mnie i wszedł do środka domu..
**************
perspektywa Kate
Siedziałam z Perrie w salonie nie wiedząc jeszcze kto przyszedł.. Nagle do salonu wparował Harry..
-Harry!!-krzyknęłam po czym pobiegłam do niego i mocno go przytuliłam.. Dosłownie rzuciłam mu się na szyję.. On odwzajemnił uścisk.. Ucieszyłam się na jego widok.. Juz od samego początku kiedy go poznałam poczułam że jest mi.......bliski.. Wiem, dziwne uczucie.. No, ale to prawda.. Zawsze kiedy był obok mnie czułam się bezpieczna.. Wiedziałam że przy nim nic mi się nie stanie..
-Co ty tu robisz?-zapytałam odklejając się od chłopaka..
-Muszę z tobą porozmawiać..-oznajmił bardzo poważnie..
-Dobra to ja wam nie będę przeszkadzać-powiedziała Perrie i wyszła z salonu..
-Usiądziemy?-zapytałam pokazując ręka na fotel..
-Jasne-odpowiedział z uśmiechem.. Kocham ten jego uśmiech.. A te jego dołeczki..... Aww.. Seksowne..
-To o czym chciałeś porozmawiać?-spytałam już siedząc..
-Mam dla ciebie pewną nowinę.. Nie wiem czy się uciesz z niej no, ale pomyślałem że musisz o tym wiedzieć..
-Tak? To proszę.. Mów..-powiedziałam z uśmiechem..
-No to tak.. Wtedy pod kinem zadzwonił do mnie Nathan. Mój kolega pamiętasz?
-Noo... Tak pamiętam.. Musiałeś wtedy iść gdzieś..
-Tak.. No to ja kazałem temu Nathanowi poszperać w internecie kim jesteś i takie tam..
-Co?!!
-Kate przepraszam, ale chciałem się coś o tobie dowiedzieć..
-No dobra ale co to ma wspólnego z tym co chcesz mi powiedzieć?
-No to właśnie do tego zmierzam.. No i on w tym internecie znalazł pewną ciekawostkę..
-O czym?
-O tobie i....... i o mnie..
-No i co tam pisało?
-Pisało że...........emm........
-No powiedz no!
-Pisało że jesteś moją siostrą..
-Ha ha ha! Bardzo śmieszne! Nie żartuj sobie..
-Kate!
-Co?!
-Czy ja wyglądam na kogoś kto by teraz żartował?!-spytał.. Dostrzegłam że był bardzo poważny..
-Noo... Nie..
-No właśnie.. Wierzysz mi czy nie?
-No nie bardzo..
-Kate ja nie żartuję! Z takich rzeczy bym nie żartował.. Na serio uwierz mi.. To jest prawda..
-No dobrze wierzę ci. Bardzo się z tego cieszę-oznajmiłam z uśmiechem.. Zauważyłam że Harry w ogóle się z tego nie cieszy.. Z mojej twarzy od razu zniknął uśmiech..-Ale widzę, że ty się z tego nie cieszysz-powiedziałam smutna po czym wstałam z kanapy i poszłam do kuchni.. Tam zastałam Jade i Perrie..
-Co chciał od ciebie Harry?-zapytała mnie Jade
-Nie ważne..-odpowiedziałam oschle..
-No powiedz..-poprosiła mnie Perrie..
-Harry jest moim bratem..-oznajmiłam..
-To......fajnie.. Nie cieszysz się?
-Ja się bardzo ciesze, ale.........ale Harry nie..-odpowiedziałam smutno.. Nagle poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu..
-Ja też się cieszę..-po głosie poznałam że to Harry.. Czułam jego ciepły oddech na swojej szyi..
-Jakoś nie widać-oznajmiłam..
-Przepraszam.. Po prostu byłem tym zaszokowany....
-Czym?! Tym że jestem twoją siostrą?
-Tym, że całowałem się z własną siostrą! łeee!!!-zaśmiałam się na tą odpowiedź.
-Rzeczywiście ohyda..-odpowiedziałam odwracając się do niego przodem..
-Wprowadź się do nas..-poprosił mnie Harry..
-Nie mogę..-oznajmiłam..
-Dla czego?
-Nie ważne..-odpowiedziałam.
-To jak nie jest ważne to dla czego nie?
-Po prostu.... Nie chcę się widzieć z Louis'em.. Nie chcę z nim rozmawiać..
-Czemu? On ci coś zrobił? Skrzywdził cię?! Powiedz! No mów!!-krzyknął..
-Harry nie krzycz na nią!-wtrąciła się Jade..
-Przepraszam Kate.. Ale powiedz mi co on ci zrobił?
-Muszę ci teraz to opowiadać?
-Nie.. Opowiesz mi w domu..
-Jakim domu?!
-No naszym.. Moim, chłopaków i twoim..
-Nie Harry.. Nie chcę się widzieć z Louis'em..
-Nie musisz się w cale z nim widzieć! Na razie będziesz mieszkała ze mną w pokoju.. Później będziesz miała swój własny pokój.. No proszę!
-No dobrze..-odpowiedziałam..
-Świetnie... To teraz jedziemy do ciebie żeby wziąć rzeczy..-powiedział z uśmiechem i pociągnął mnie za rękę na przedpokój..
-To jednak nie zostajesz u mnie na noc?-spytała smutna Jade.
-Jade.. Nie gniewaj się..
-Okey.. Rozumiem.. Ale obiecaj że wynagrodzisz mi to!
-Obiecuje..-odpowiedziałam z uśmiechem..
-Dobra to idziemy jutro na imprezę z dziewczynami!-powiedziała szczęśliwa Jade..
-Co?!
-No powiedziałaś że mi to wynagrodzisz.. To wybaczę ci jak pójdziesz ze mną i z dziewczynami na imprezę..
-Z jakimi dziewczynami?-wtrącił się Harry..
-Harry! Nie rób z siebie teraz takiego wielkiego 'opiekuna'!-krzyknęła na niego Perrie..-Idziemy z Jesy i Anne..
-Idziecie same?
-Tak.. Ty nie możesz iść!-zabroniła mu Jade.
-Dlaczego?-zdziwił się mój braciszek..
-Bo to jest damski wieczór kochany.. To co?! Jutro o....20 bądź gotowa..-powiedziała z uśmieszkiem Jade.
-No dobrze..-odpowiedziałam
-Ej, a może was zawiozę i przywiozę.. Tak będzie bezpieczniej-oznajmił Harruś..
-Nie! Damy sobie radę! Nie potrzebny nam jesteś!-znowu krzyknęła na niego blondynka.. Zauważyłam, że Harry się zdenerwował i chciał coś powiedzieć, ale przerwałam mu..:
-Harry.. Damy sobie radę.. Rozumiem, że się o mnie martwisz, ale to nie znaczy, że masz mnie kontrolować na każdym kroku.. Na prawdę..
-Zastanowię się nad tym.. A teraz chodź.. Bo już jest późno.. Pewnie jesteś zmęczona..
-Tak.. I to bardzo..-odpowiedziałam po czym pożegnałam się z dziewczynami i poszłam z Harrym do samochodu.. Po 10 minutach jechania dojechaliśmy do mojego domu.. Kiedy do niego weszliśmy od razu poszłam do swojego pokoju by spakować najpotrzebniejsze rzeczy.. Kiedy się już spakowałam zawołałam mojego brata żeby mi pomógł z walizkami.. Gdy wszedł do mojego pokoju strasznie się zdziwił..
-No co?!
-Ile ty tego spakowałaś dziewczyno!!
-Tylko najpotrzebniejsze rzeczy..-odpowiedziałam..
-Ile ty masz tych 'najpotrzebniejszych' rzeczy?!
-To nie dużo..
-Nie dużo?! Dla ciebie trzy walizki to nie dużo?!
-Harry pomożesz mi czy nie?!
-No pomogę, pomogę..-odpowiedział i pociągnął za sobą dwie walizki.. Ja wzięłam tą ostatnią i zeszłam za Harrym na dół... Gdy już moje walizki były włożone do bagażnika, zamknęłam dom na klucz i wsiadłam do auta...
I 11 rozdział wreszcie skończony! ;) Podoba się?? Liczę na miłe komentarze od Was ;) Pozdrawiam ;*
-Kate? Co ty tu robisz?? Czemu płaczesz?
-Mogę wejść?-zapytałam..
-Tak jasne wchodź!-odpowiedziała i 'wciągnęła' mnie do środka.. Kiedy moja przyjaciółka zamknęła drzwi weszłyśmy do salonu.. Zauważyłam że Jade nie była sama.. W salonie siedziała Perrie.
-O hej Kate! Co ci się stało? Czemu płaczesz?-zapytała mnie teraz blondynka..
-No właśnie.. Z tego co wiem to byłaś na kolacji z Harry'm.. Czy on ci coś zrobi?!-zaniepokoiła się Jade.
-Nie.. On mi nic nie zrobił..
-No to czemu płaczesz?
-Mam opowiedzieć całą historię??
-Tak!-odpowiedziały równocześnie..
-No to tak..-zaczęłam siadając na kanapie obok dziewczyn..-Poszłam na tą kolacje z Harry'm.. Przesiedzieliśmy chwilę w restauracji jednak nic nie jedliśmy.. Napiliśmy się tylko wina.. No i później ktoś wszedł do tej restauracji.. Okazało się że to był Louis z Eleanor.. Harry ich zauważył i się wkurzył bo podobno ciągle za nim łazi.. No to uspokoiłam go i poszliśmy do mnie.. Tam usiedliśmy w salonie.. No i zaczęliśmy się całować. On już miał ściągać moją bluzkę, ale nagle ktoś wszedł do domu.. Odepchnęłam go i poprawiłam swój wygląd.. Okazało się że to była Natalie i Niall.. Zapytali się co robimy.. Ja szybko odpowiedziałam że rozmawiamy.. Harry się wkurzył i wyszedł.. Nie wiem dlaczego.. No i Natalie oznajmiła że Niall zostaje u nas na noc.. I w tedy Niall powiedział że zaprosił jeszcze chłopaków i czy tez mogą u nas nocować.. Natalie się zgodziła.. W tedy moja siostra zapytała Horana czyby poszli na jakąś imprezę.. Niall sie ucieszył.. Ja powiedziałam że zostanę w domu i poszłam do swojego pokoju.. Nie minęła chyba 15 minut kiedy ktoś zapukał do moich drzwi.. Otworzyłam i zobaczyłam tam Harry'ego.. Zapytałam co on tutaj robi.. On przeprosił mnie za to że wyszedł bez słowa.. Zapytał czy zejdę na dół bo Louis na nas czeka.. Zapytałam czemu nie poszli na imprezę.. Harry odpowiedział że Natalie nie chciała mnie zostawiać samej w domu więc on powiedział że zostanie.. Potem spytałam czemu Louis nie poszedł.. Odpowiedział że się we mnie zabujał.. Po chwili zeszliśmy na dół.. No i tam razem chwile posiedzieliśmy i postanowiliśmy iść do kina.. Przed kinem ktoś zadzwoniła do Harry'ego.. Powiedział że musi iść... No i kiedy ja z Lou oglądnęliśmy film w kinie poszliśmy do parku pospacerować.. I tam wyznał mi miłość.. Ja też mu powiedziałam co do niego czuję.. Lou powiedział że zerwie z Eleanor. Chciał do niej zadzwonić ale namówiłam go żeby do niej poszedł i jej wszystko powiedział.. No to poszliśmy do jej domu.. Kiedy byliśmy w środku to Louis dziwnie zareagował. I zamiast zerwać z Eleanor przedstawił mnie jako swoją kuzynkę.. Uciekłam z jej domu i... tak znalazłam się tu..-kiedy opowiedziałam im ta historię one siedziały i nie wiedziały co powiedzieć. Po chwili jednak wstały obydwie i przytuliły mnie mocno..
- Jak chcesz to możesz u mnie dzisiaj nocować.. -oznajmiła Jade..
-Dziękuję ci..-odpowiedziałam z uśmiechem.. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi..
***************
perspektywa Jade..
Kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi od razu wstałam i chciałam je otworzyć, ale Kate złapała mnie za rękę..
-Jak to będzie Louis to powiedz że mnie tu nie ma.-powiedziała błagającym głosem. Ja uśmiechnęłam się do niej i podeszłam do drzwi.. Gdy je otworzyłam ujrzałam Harry'ego..
-Harry? Co ty tutaj robisz?-zapytałam ze zdziwieniem.
-Jest tutaj Kate?-zapytał szybko jakby wydarzyło się coś poważnego..
-A o co chodzi?
-Jest u ciebie Kate czy jej nie ma?!
-Po co ci Kate?
-Muszę z nią porozmawiać!!-powiedział już podniesionym głosem..
-Możesz się na mnie nie wydzierać?!-w tej chwili ja także podniosłam głos..
-A posuń że się..-powiedział cicho i odepchnął mnie i wszedł do środka domu..
**************
perspektywa Kate
Siedziałam z Perrie w salonie nie wiedząc jeszcze kto przyszedł.. Nagle do salonu wparował Harry..
-Harry!!-krzyknęłam po czym pobiegłam do niego i mocno go przytuliłam.. Dosłownie rzuciłam mu się na szyję.. On odwzajemnił uścisk.. Ucieszyłam się na jego widok.. Juz od samego początku kiedy go poznałam poczułam że jest mi.......bliski.. Wiem, dziwne uczucie.. No, ale to prawda.. Zawsze kiedy był obok mnie czułam się bezpieczna.. Wiedziałam że przy nim nic mi się nie stanie..
-Co ty tu robisz?-zapytałam odklejając się od chłopaka..
-Muszę z tobą porozmawiać..-oznajmił bardzo poważnie..
-Dobra to ja wam nie będę przeszkadzać-powiedziała Perrie i wyszła z salonu..
-Usiądziemy?-zapytałam pokazując ręka na fotel..
-Jasne-odpowiedział z uśmiechem.. Kocham ten jego uśmiech.. A te jego dołeczki..... Aww.. Seksowne..
-To o czym chciałeś porozmawiać?-spytałam już siedząc..
-Mam dla ciebie pewną nowinę.. Nie wiem czy się uciesz z niej no, ale pomyślałem że musisz o tym wiedzieć..
-Tak? To proszę.. Mów..-powiedziałam z uśmiechem..
-No to tak.. Wtedy pod kinem zadzwonił do mnie Nathan. Mój kolega pamiętasz?
-Noo... Tak pamiętam.. Musiałeś wtedy iść gdzieś..
-Tak.. No to ja kazałem temu Nathanowi poszperać w internecie kim jesteś i takie tam..
-Co?!!
-Kate przepraszam, ale chciałem się coś o tobie dowiedzieć..
-No dobra ale co to ma wspólnego z tym co chcesz mi powiedzieć?
-No to właśnie do tego zmierzam.. No i on w tym internecie znalazł pewną ciekawostkę..
-O czym?
-O tobie i....... i o mnie..
-No i co tam pisało?
-Pisało że...........emm........
-No powiedz no!
-Pisało że jesteś moją siostrą..
-Ha ha ha! Bardzo śmieszne! Nie żartuj sobie..
-Kate!
-Co?!
-Czy ja wyglądam na kogoś kto by teraz żartował?!-spytał.. Dostrzegłam że był bardzo poważny..
-Noo... Nie..
-No właśnie.. Wierzysz mi czy nie?
-No nie bardzo..
-Kate ja nie żartuję! Z takich rzeczy bym nie żartował.. Na serio uwierz mi.. To jest prawda..
-No dobrze wierzę ci. Bardzo się z tego cieszę-oznajmiłam z uśmiechem.. Zauważyłam że Harry w ogóle się z tego nie cieszy.. Z mojej twarzy od razu zniknął uśmiech..-Ale widzę, że ty się z tego nie cieszysz-powiedziałam smutna po czym wstałam z kanapy i poszłam do kuchni.. Tam zastałam Jade i Perrie..
-Co chciał od ciebie Harry?-zapytała mnie Jade
-Nie ważne..-odpowiedziałam oschle..
-No powiedz..-poprosiła mnie Perrie..
-Harry jest moim bratem..-oznajmiłam..
-To......fajnie.. Nie cieszysz się?
-Ja się bardzo ciesze, ale.........ale Harry nie..-odpowiedziałam smutno.. Nagle poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu..
-Ja też się cieszę..-po głosie poznałam że to Harry.. Czułam jego ciepły oddech na swojej szyi..
-Jakoś nie widać-oznajmiłam..
-Przepraszam.. Po prostu byłem tym zaszokowany....
-Czym?! Tym że jestem twoją siostrą?
-Tym, że całowałem się z własną siostrą! łeee!!!-zaśmiałam się na tą odpowiedź.
-Rzeczywiście ohyda..-odpowiedziałam odwracając się do niego przodem..
-Wprowadź się do nas..-poprosił mnie Harry..
-Nie mogę..-oznajmiłam..
-Dla czego?
-Nie ważne..-odpowiedziałam.
-To jak nie jest ważne to dla czego nie?
-Po prostu.... Nie chcę się widzieć z Louis'em.. Nie chcę z nim rozmawiać..
-Czemu? On ci coś zrobił? Skrzywdził cię?! Powiedz! No mów!!-krzyknął..
-Harry nie krzycz na nią!-wtrąciła się Jade..
-Przepraszam Kate.. Ale powiedz mi co on ci zrobił?
-Muszę ci teraz to opowiadać?
-Nie.. Opowiesz mi w domu..
-Jakim domu?!
-No naszym.. Moim, chłopaków i twoim..
-Nie Harry.. Nie chcę się widzieć z Louis'em..
-Nie musisz się w cale z nim widzieć! Na razie będziesz mieszkała ze mną w pokoju.. Później będziesz miała swój własny pokój.. No proszę!
-No dobrze..-odpowiedziałam..
-Świetnie... To teraz jedziemy do ciebie żeby wziąć rzeczy..-powiedział z uśmiechem i pociągnął mnie za rękę na przedpokój..
-To jednak nie zostajesz u mnie na noc?-spytała smutna Jade.
-Jade.. Nie gniewaj się..
-Okey.. Rozumiem.. Ale obiecaj że wynagrodzisz mi to!
-Obiecuje..-odpowiedziałam z uśmiechem..
-Dobra to idziemy jutro na imprezę z dziewczynami!-powiedziała szczęśliwa Jade..
-Co?!
-No powiedziałaś że mi to wynagrodzisz.. To wybaczę ci jak pójdziesz ze mną i z dziewczynami na imprezę..
-Z jakimi dziewczynami?-wtrącił się Harry..
-Harry! Nie rób z siebie teraz takiego wielkiego 'opiekuna'!-krzyknęła na niego Perrie..-Idziemy z Jesy i Anne..
-Idziecie same?
-Tak.. Ty nie możesz iść!-zabroniła mu Jade.
-Dlaczego?-zdziwił się mój braciszek..
-Bo to jest damski wieczór kochany.. To co?! Jutro o....20 bądź gotowa..-powiedziała z uśmieszkiem Jade.
-No dobrze..-odpowiedziałam
-Ej, a może was zawiozę i przywiozę.. Tak będzie bezpieczniej-oznajmił Harruś..
-Nie! Damy sobie radę! Nie potrzebny nam jesteś!-znowu krzyknęła na niego blondynka.. Zauważyłam, że Harry się zdenerwował i chciał coś powiedzieć, ale przerwałam mu..:
-Harry.. Damy sobie radę.. Rozumiem, że się o mnie martwisz, ale to nie znaczy, że masz mnie kontrolować na każdym kroku.. Na prawdę..
-Zastanowię się nad tym.. A teraz chodź.. Bo już jest późno.. Pewnie jesteś zmęczona..
-Tak.. I to bardzo..-odpowiedziałam po czym pożegnałam się z dziewczynami i poszłam z Harrym do samochodu.. Po 10 minutach jechania dojechaliśmy do mojego domu.. Kiedy do niego weszliśmy od razu poszłam do swojego pokoju by spakować najpotrzebniejsze rzeczy.. Kiedy się już spakowałam zawołałam mojego brata żeby mi pomógł z walizkami.. Gdy wszedł do mojego pokoju strasznie się zdziwił..
-No co?!
-Ile ty tego spakowałaś dziewczyno!!
-Tylko najpotrzebniejsze rzeczy..-odpowiedziałam..
-Ile ty masz tych 'najpotrzebniejszych' rzeczy?!
-To nie dużo..
-Nie dużo?! Dla ciebie trzy walizki to nie dużo?!
-Harry pomożesz mi czy nie?!
-No pomogę, pomogę..-odpowiedział i pociągnął za sobą dwie walizki.. Ja wzięłam tą ostatnią i zeszłam za Harrym na dół... Gdy już moje walizki były włożone do bagażnika, zamknęłam dom na klucz i wsiadłam do auta...
I 11 rozdział wreszcie skończony! ;) Podoba się?? Liczę na miłe komentarze od Was ;) Pozdrawiam ;*
wtorek, 7 stycznia 2014
Pytania :)
Teraz odpowiem na pytania :)
1. Jak masz na imię?
Mam na imię Weronika /Wiki.. Jak wolicie tak mówcie ;)
2. Ile masz lat?
W lutym będę miała 13 :)
3. Do jakich fandomów należysz?
Należę do: Directioner, Mixer ;)
4. Jaki jest twój ulubiony kolor?
Hmm.. mam dużo ulubionych kolorów.. Niebieski, Zielony, Czerwony, Fioletowy, Szary, Czarny, Brązowy..
5. Ulubiona piosenka?
Tez ich trochę dużo.. One Direction- Alive, They Don't Know Abaut Us, What Makes You Beautifull, One Thint, Little Things, Rock Me, You and I <3, Right Now..
Little Mix-Change Your Life, Little Me, DNA, Move, Wings..
6. Korzystasz z facebook'a?
Oczywiście, że tak :)
7. Jaki jest twój ulubiony Fanfiction?
No więc nie mam ulubionego..
8. Kiedy masz urodziny?
Urodziny mam 19.02 ;)
9.Czy akceptujesz homoseksualizm?
No więc.. Tak.. Akceptuję.. W końcu to też ludzie.. W końcu "Love is Love" :)
10. Od kiedy prowadzisz bloga?
Chyba od grudnia..
11. Należysz do jakiejś konkretnej subkultury?
Emm.. Raczej nie.. :)
No.. To teraz biorę się za pisanie kolejnego rozdziału ;) Pozdrawiam ;) / Wiki <3
1. Jak masz na imię?
Mam na imię Weronika /Wiki.. Jak wolicie tak mówcie ;)
2. Ile masz lat?
W lutym będę miała 13 :)
3. Do jakich fandomów należysz?
Należę do: Directioner, Mixer ;)
4. Jaki jest twój ulubiony kolor?
Hmm.. mam dużo ulubionych kolorów.. Niebieski, Zielony, Czerwony, Fioletowy, Szary, Czarny, Brązowy..
5. Ulubiona piosenka?
Tez ich trochę dużo.. One Direction- Alive, They Don't Know Abaut Us, What Makes You Beautifull, One Thint, Little Things, Rock Me, You and I <3, Right Now..
Little Mix-Change Your Life, Little Me, DNA, Move, Wings..
6. Korzystasz z facebook'a?
Oczywiście, że tak :)
7. Jaki jest twój ulubiony Fanfiction?
No więc nie mam ulubionego..
8. Kiedy masz urodziny?
Urodziny mam 19.02 ;)
9.Czy akceptujesz homoseksualizm?
No więc.. Tak.. Akceptuję.. W końcu to też ludzie.. W końcu "Love is Love" :)
10. Od kiedy prowadzisz bloga?
Chyba od grudnia..
11. Należysz do jakiejś konkretnej subkultury?
Emm.. Raczej nie.. :)
No.. To teraz biorę się za pisanie kolejnego rozdziału ;) Pozdrawiam ;) / Wiki <3
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Rozdział 10
Kiedy film się skończył ja wraz z Louis'em i Hazzą poszliśmy do kuchni, żeby coś zjeść..
-Harry na co masz ochotę?-zapytałam zaglądając do lodówki..
-Wystarczy pepsi..
-A ty Louis?
-Co ja?
-Pytałam czy masz na coś ochotę?
-Tak.. Mam..
-Na co?
-Na ciebie..-powiedział to bardzo seksownie.. Nie mogłam się oprzeć jego głosowi..
-Co?-zapytał Harry..
-Nic, nic.. Daj pepsi..-powiedział Lou jakby nic się nie stało..
-No dobra..-odpowiedziałam i nalałam picia do szklanki po czym podałam Louis'owi szklankę..-To co teraz robimy?-spytałam siadając na blacie kuchennym.
-Możemy iść do kina..-zaproponował Lou..
-No właśnie.. Dawno nie byłem..-oznajmił Hazza..
-No okey.. Ja tez dawno nie byłam.. To poczekajcie ja pójdę się ubrać i możemy iść..
-Okey-odpowiedzieli równocześnie.. Ja tylko uśmiechnęłam się do nich i poszłam na górę do swojego pokoju.. Otworzyłam szafę i zaczęłam szukać jakiś ubrań..
Po 10 minutach grzebania w szafie postanowiłam ubrać w różową bokserkę, szorty i różowe baleriny.. Do tego dobrałam srebrną bransoletkę z wisiorkami i kolczyki w kształcie serca.. Swoje długie blond włosy spięłam w koka.. Na koniec jeszcze przejechałam rzęsy czarnym tuszem, pomalowałam usta jasno-różowym błyszczykiem i byłam gotowa. . Chwyciłam telefon do ręki i zeszłam na dół..
-Jestem już gotowa-powiedziałam wchodząc do kuchni.
-To chodźmy-powiedział Harry i ominął mnie..
-Ślicznie wyglądasz-szepnął mi do ucha Louis. Po moim ciele przeleciał lekki, ale przyjemny dreszczyk. Lou zaśmiał się i łapiąc mnie za rękę wyszliśmy z domu..
-Idziemy piechotą czy zadzwonić po taksówkę?-zapytał Harry.
-Może się przejdziemy?-zaproponowałam..
-Okej. Jak chcesz..-oznajmił Hazza.. Po 10 minutach spaceru dotarliśmy do kina. Mięliśmy już wejść do czarno-czerwonego budynku kiedy nagle ktoś zadzwonił do Harry'ego.. Chłopak szybko odebrał..
-Halo?............Co??..........Teraz?..........Muszę?...........No dobra...........Za chwilę będę..............Na razie-tyle tylko słyszałam..
-Kto dzwonił Harry?-zapytał Louis..
-Mój znajomy...
-A znam go?
-Nie.. Nie znasz go Lou.. Słuchajcie muszę iść..
-Co? Akurat teraz? Harrruś!
-Przepraszam Kate, ale muszę.. -na to zrobiłam smutną minkę.. Nie takiej odpowiedzi się spodziewałam.. Harry podszedł do mnie i przytulił mnie mocno.. Odwzajemniłam to..
-Dobra idź już Harry.. Bez ciebie też będziemy się nieźle bawić..-powiedział nagle Lou.. Nie zrobiło to na mnie dobrego wrażenia..
-Pa Kate..
-Pa Harry..-odpowiedziałam i po chwili loczek zniknął z mojego pola widzenia.. Spuściłam głowę.. Było mi smutno, że Hazza musiał iść.. Lubiłam go nawet bardzo.. Miło z nim spędzałam czas.. Był dla mnie jak.... Starszy brat.. Ale i tak traktowałam go jak przyjaciela..
-To idziemy?-z rozmyśleń wyrwał mnie Louis..
-Tak-odpowiedziałam krótko i weszłam razem z brunetem do dużego budynku..
-To na co idziemy?-zapytał mnie stojąc w kolejce do kasy..
-Nie wiem.. Wybierz coś fajnego.-oznajmiłam z lekkim uśmiechem..
-To może jakiś horror?
-Niech będzie..-odpowiedziałam.. Kiedy Louis kupił już bilety razem skierowaliśmy się w stronę salki, w której mięliśmy oglądnąć jakiś horror..
-Które mamy miejsca?-zapytałam będąc już w środku sali z Louisem..
-21 i 22 w środkowym rzędzie H..-odpowiedział bardzo dokładnie.. Kiedy już znaleźliśmy swoje miejsca od razu usiedliśmy na nich..
-Chcesz popcorn?-spytał mnie Lou..
-Nie dzięki...
-No to może colę?
-Nie mam ochoty.. Uwierz mi..-opowiedziałam.. Nie chciałam się mu narzucać..
-Nie to nie..-wzruszył ramionami i spojrzał na ekran.. Ja zrobiłam to samo. Po 5 minutach zgasły światła i zaczął się film.. W sali nie było dużo ludzi... Na początku film zapowiadał się nieźle, ale później był.........okropny! Mówiąc 'okropny' miałam na myśli straszny! Udawałam że się nie boję.. Louis w pewnej chwili złapał mnie za rękę.. Uśmiechnęłam się sama do siebie.. W tej chwili czułam się bezpieczna.. Już się nie bałam... Kiedy film się skończył, a światła się zaświeciły Louis puścił moją rękę po czym wstał.. Ja zrobiłam to samo.. Wolnym krokiem wyszliśmy z sali..
-I co?? Podobał się film?-zapytał mnie Louis kiedy wyszliśmy z kina..
-Tak.. -odparłam krótko..
-Bałaś się?
-Na początku tak..
-No a potem?
-No a potem już nie..
-Bo..?
-Co??
-Potem się nie bałaś bo..?
-Na prawdę nie rozumiem o co ci chodzi...
-Dokończyć za ciebie?
-Jak możesz..
-Później się nie bałaś bo cię złapałem za rękę!-powiedział z szerokim uśmiechem..
-O to ci chodziło-powiedziałam uśmiechając się..
-Przyznaj mi rację..
-Do czego?
-Podobam ci się..
-Co?
-Przyznaj mi rację!
-Serio?! Ty głuptasku! Ty mi się podobałeś nawet w tedy kiedy ty nie wiedziałeś że ja istnieję!!
-No a teraz kiedy cie znam?
-Też mi się podobasz..-uśmiechnęłam się do niego i przytuliłam go.. Od odwzajemnił 'przytulaska'.. Ja po chwili oderwałam się od niego i popatrzyłam mu prosto w oczy..
-Kate?
-Tak?
-Ty też mi się podobasz.. I to nawet bardzo..-powiedział.. Ja w tej chwili zrobiłam smutną minę i zaczęłam iść w stronę domu..
-Kate co się stało?-zapytał troskliwie..
-Nie ważne..-odpowiedziałam obojętnie i szłam dalej..
-To czemu jesteś smutna?
-Nie ważne..-odpowiedziałam znów..
-Kate powiedz mi o co chodzi!-powiedział stając przede mną przy tym 'tamując'mi drogę..
-Na serio chcesz wiedzieć?
-Tak..
-Ale ty jesteś uparty!
-Wiem.. Mów..
-Po prostu..
-No..?
-Louis! Ty masz dziewczynę!
-No i?
-Jak to 'no i'?
-No i co z tego że mam dziewczynę?
-No i to że to nie jest możliwe żebym ci się podobała...
-Nie myśl o niej proszę..
-No i kim ja niby dla ciebie będę co? Kochanką?
-Jak chcesz to mogę z nią zerwać!
-Nie Louis.. Naprawdę pasujecie do siebie..
-Ale ja jej nie kocham.. Zrozum..
-Ty mnie też zrozum.. Ja mam dopiero 16 lat.. A ty już 22..
-Czyli co? Jestem dla ciebie za stary?!
-Nie.. Ja jestem dla ciebie za młoda..
-Wiek to tylko cyfry.. Proszę Kate.. Ja kocham ciebie! I chcę z tobą być..-powiedział i mnie przytulił.. Odwzajemniłam to..
-To jak..? Zostaniesz moją dziewczyną?-zapytał błagalnie..
-Z tego co wiem to nie jesteś jeszcze wolny..-powiedziałam z lekkim uśmiechem..
-Ahh.. No tak.. Poczekaj.. Zadzwonię do niej..
-Co?! O nie mój drogi! Pójdziesz do niej i powiesz jej to..
-Ale szybciej będzie jak do niej zadzwonię..
-Bądź kulturalny proszę cię..
-Dobra.. Ale pod jednym warunkiem!
-Jakim?
-Pójdziesz tam ze mną!
-O nie.. Ja nie idę.. Ty to musisz załatwić.. To twoja dziewczyna..
-Ale ty jesteś moją nową dziewczyną i ty tam pójdziesz ze mną! Ja się ciebie nie wstydzę! Kate proszę..
-No dobrze..-odpowiedziałam na co chciał mnie pocałować.. Jednak ja się odsunęłam.. On zrobił minę "WTF?!"
-Ej no co jest?
-Jeszcze nie jesteś wolny..-oznajmiłam..
-No wiesz co?
-Tak wiem.. A teraz chodź już bo jestem zmęczona.. W którą stronę idziemy??
-Chodź..-powiedział i złapał mnie za rękę.. Po 10 minutach doszliśmy do domu Eleanor..
-Ładny ma ten dom..-oznajmiłam.. Obydwoje podeszliśmy do drzwi..
-Louis ja zostanę na zewnątrz..
-Nie! Wchodzisz ze mną!-powiedział i otworzył od tak drzwi..
-Louis! Tak nie wolno!
-Eleanor mi pozwoliła..
-Wchodzić do niej bez pukania?
-Tak..
-Louis? Co ty tutaj robisz?-zapytała urocza brunetka wchodząc na przed pokój.. Louis w tej chwili puścił moją rękę..
-Cześć kochanie.-powiedział i podszedł do niej po czym ją przytulił.. Zdziwiło mnie to..
-Louis może przedstawisz mi swoja koleżankę?-zapytała z uśmiechem Eleanor..
-A.. No tak.. Eleanor to jest Kate............moja..................moja kuzynka..-to co powiedział kompletnie mnie zamurowało.. Nie wiedziałam co powiedzieć..
-Cześć Kate.. Jestem Eleanor. Dziewczyna Louis'a..-powiedziała Eleanor i podała mi rękę..
-Cześć.. Jestem Kate..-odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem i uścisnęłam jej dłoń..
-No to może jak już jesteście to zrobię wam herbaty.. Co wy na to?
-Ja poproszę..-odpowiedział Louis..
-Mi nie rób.....
-Czemu?
-No bo.......... Muzę już iść..
-Musisz?-spytała ze smutkiem Eleanor..
-Tak.. Muszę....-odpowiedziałam i dosłownie wybiegłam z domu...
-Kate!!!!-słyszałam jak Louis mnie woła jednak ja nie odwracałam się.. Nie chciałam z nim teraz rozmawiać.. Przecież on miał z nią zerwać, a nie przedstawiać mnie jako jego kuzynka... Kiedy byłam już daleko od domu Eleanor zadzwoniłam po taksówkę.. Przyjechała po 10 minutach.
-Dokąd panią zawieść?-spytał starszy pan.. Ja bez słowa podałam karteczkę z adresem Jade.. Miałam nadzieję, że nie będzie jeszcze spała.. Co ja mówię?!! Jest po 22 w nocy, a Jade chodzi spać po 1.. Musiałam się komuś wyżalić....
No i mamy rozdział 10.. Mam na dzieje wam się spodoba... :) Liczę na miłe komentarze :) Pozdrawiam was :* <3.. ( PS: Bardzo proszę o polecanie mojego bloga.. ) ;)
-Harry na co masz ochotę?-zapytałam zaglądając do lodówki..
-Wystarczy pepsi..
-A ty Louis?
-Co ja?
-Pytałam czy masz na coś ochotę?
-Tak.. Mam..
-Na co?
-Na ciebie..-powiedział to bardzo seksownie.. Nie mogłam się oprzeć jego głosowi..
-Co?-zapytał Harry..
-Nic, nic.. Daj pepsi..-powiedział Lou jakby nic się nie stało..
-No dobra..-odpowiedziałam i nalałam picia do szklanki po czym podałam Louis'owi szklankę..-To co teraz robimy?-spytałam siadając na blacie kuchennym.
-Możemy iść do kina..-zaproponował Lou..
-No właśnie.. Dawno nie byłem..-oznajmił Hazza..
-No okey.. Ja tez dawno nie byłam.. To poczekajcie ja pójdę się ubrać i możemy iść..
-Okey-odpowiedzieli równocześnie.. Ja tylko uśmiechnęłam się do nich i poszłam na górę do swojego pokoju.. Otworzyłam szafę i zaczęłam szukać jakiś ubrań..
Po 10 minutach grzebania w szafie postanowiłam ubrać w różową bokserkę, szorty i różowe baleriny.. Do tego dobrałam srebrną bransoletkę z wisiorkami i kolczyki w kształcie serca.. Swoje długie blond włosy spięłam w koka.. Na koniec jeszcze przejechałam rzęsy czarnym tuszem, pomalowałam usta jasno-różowym błyszczykiem i byłam gotowa. . Chwyciłam telefon do ręki i zeszłam na dół..
-Jestem już gotowa-powiedziałam wchodząc do kuchni.
-To chodźmy-powiedział Harry i ominął mnie..
-Ślicznie wyglądasz-szepnął mi do ucha Louis. Po moim ciele przeleciał lekki, ale przyjemny dreszczyk. Lou zaśmiał się i łapiąc mnie za rękę wyszliśmy z domu..
-Idziemy piechotą czy zadzwonić po taksówkę?-zapytał Harry.
-Może się przejdziemy?-zaproponowałam..
-Okej. Jak chcesz..-oznajmił Hazza.. Po 10 minutach spaceru dotarliśmy do kina. Mięliśmy już wejść do czarno-czerwonego budynku kiedy nagle ktoś zadzwonił do Harry'ego.. Chłopak szybko odebrał..
-Halo?............Co??..........Teraz?..........Muszę?...........No dobra...........Za chwilę będę..............Na razie-tyle tylko słyszałam..
-Kto dzwonił Harry?-zapytał Louis..
-Mój znajomy...
-A znam go?
-Nie.. Nie znasz go Lou.. Słuchajcie muszę iść..
-Co? Akurat teraz? Harrruś!
-Przepraszam Kate, ale muszę.. -na to zrobiłam smutną minkę.. Nie takiej odpowiedzi się spodziewałam.. Harry podszedł do mnie i przytulił mnie mocno.. Odwzajemniłam to..
-Dobra idź już Harry.. Bez ciebie też będziemy się nieźle bawić..-powiedział nagle Lou.. Nie zrobiło to na mnie dobrego wrażenia..
-Pa Kate..
-Pa Harry..-odpowiedziałam i po chwili loczek zniknął z mojego pola widzenia.. Spuściłam głowę.. Było mi smutno, że Hazza musiał iść.. Lubiłam go nawet bardzo.. Miło z nim spędzałam czas.. Był dla mnie jak.... Starszy brat.. Ale i tak traktowałam go jak przyjaciela..
-To idziemy?-z rozmyśleń wyrwał mnie Louis..
-Tak-odpowiedziałam krótko i weszłam razem z brunetem do dużego budynku..
-To na co idziemy?-zapytał mnie stojąc w kolejce do kasy..
-Nie wiem.. Wybierz coś fajnego.-oznajmiłam z lekkim uśmiechem..
-To może jakiś horror?
-Niech będzie..-odpowiedziałam.. Kiedy Louis kupił już bilety razem skierowaliśmy się w stronę salki, w której mięliśmy oglądnąć jakiś horror..
-Które mamy miejsca?-zapytałam będąc już w środku sali z Louisem..
-21 i 22 w środkowym rzędzie H..-odpowiedział bardzo dokładnie.. Kiedy już znaleźliśmy swoje miejsca od razu usiedliśmy na nich..
-Chcesz popcorn?-spytał mnie Lou..
-Nie dzięki...
-No to może colę?
-Nie mam ochoty.. Uwierz mi..-opowiedziałam.. Nie chciałam się mu narzucać..
-Nie to nie..-wzruszył ramionami i spojrzał na ekran.. Ja zrobiłam to samo. Po 5 minutach zgasły światła i zaczął się film.. W sali nie było dużo ludzi... Na początku film zapowiadał się nieźle, ale później był.........okropny! Mówiąc 'okropny' miałam na myśli straszny! Udawałam że się nie boję.. Louis w pewnej chwili złapał mnie za rękę.. Uśmiechnęłam się sama do siebie.. W tej chwili czułam się bezpieczna.. Już się nie bałam... Kiedy film się skończył, a światła się zaświeciły Louis puścił moją rękę po czym wstał.. Ja zrobiłam to samo.. Wolnym krokiem wyszliśmy z sali..
-I co?? Podobał się film?-zapytał mnie Louis kiedy wyszliśmy z kina..
-Tak.. -odparłam krótko..
-Bałaś się?
-Na początku tak..
-No a potem?
-No a potem już nie..
-Bo..?
-Co??
-Potem się nie bałaś bo..?
-Na prawdę nie rozumiem o co ci chodzi...
-Dokończyć za ciebie?
-Jak możesz..
-Później się nie bałaś bo cię złapałem za rękę!-powiedział z szerokim uśmiechem..
-O to ci chodziło-powiedziałam uśmiechając się..
-Przyznaj mi rację..
-Do czego?
-Podobam ci się..
-Co?
-Przyznaj mi rację!
-Serio?! Ty głuptasku! Ty mi się podobałeś nawet w tedy kiedy ty nie wiedziałeś że ja istnieję!!
-No a teraz kiedy cie znam?
-Też mi się podobasz..-uśmiechnęłam się do niego i przytuliłam go.. Od odwzajemnił 'przytulaska'.. Ja po chwili oderwałam się od niego i popatrzyłam mu prosto w oczy..
-Kate?
-Tak?
-Ty też mi się podobasz.. I to nawet bardzo..-powiedział.. Ja w tej chwili zrobiłam smutną minę i zaczęłam iść w stronę domu..
-Kate co się stało?-zapytał troskliwie..
-Nie ważne..-odpowiedziałam obojętnie i szłam dalej..
-To czemu jesteś smutna?
-Nie ważne..-odpowiedziałam znów..
-Kate powiedz mi o co chodzi!-powiedział stając przede mną przy tym 'tamując'mi drogę..
-Na serio chcesz wiedzieć?
-Tak..
-Ale ty jesteś uparty!
-Wiem.. Mów..
-Po prostu..
-No..?
-Louis! Ty masz dziewczynę!
-No i?
-Jak to 'no i'?
-No i co z tego że mam dziewczynę?
-No i to że to nie jest możliwe żebym ci się podobała...
-Nie myśl o niej proszę..
-No i kim ja niby dla ciebie będę co? Kochanką?
-Jak chcesz to mogę z nią zerwać!
-Nie Louis.. Naprawdę pasujecie do siebie..
-Ale ja jej nie kocham.. Zrozum..
-Ty mnie też zrozum.. Ja mam dopiero 16 lat.. A ty już 22..
-Czyli co? Jestem dla ciebie za stary?!
-Nie.. Ja jestem dla ciebie za młoda..
-Wiek to tylko cyfry.. Proszę Kate.. Ja kocham ciebie! I chcę z tobą być..-powiedział i mnie przytulił.. Odwzajemniłam to..
-To jak..? Zostaniesz moją dziewczyną?-zapytał błagalnie..
-Z tego co wiem to nie jesteś jeszcze wolny..-powiedziałam z lekkim uśmiechem..
-Ahh.. No tak.. Poczekaj.. Zadzwonię do niej..
-Co?! O nie mój drogi! Pójdziesz do niej i powiesz jej to..
-Ale szybciej będzie jak do niej zadzwonię..
-Bądź kulturalny proszę cię..
-Dobra.. Ale pod jednym warunkiem!
-Jakim?
-Pójdziesz tam ze mną!
-O nie.. Ja nie idę.. Ty to musisz załatwić.. To twoja dziewczyna..
-Ale ty jesteś moją nową dziewczyną i ty tam pójdziesz ze mną! Ja się ciebie nie wstydzę! Kate proszę..
-No dobrze..-odpowiedziałam na co chciał mnie pocałować.. Jednak ja się odsunęłam.. On zrobił minę "WTF?!"
-Ej no co jest?
-Jeszcze nie jesteś wolny..-oznajmiłam..
-No wiesz co?
-Tak wiem.. A teraz chodź już bo jestem zmęczona.. W którą stronę idziemy??
-Chodź..-powiedział i złapał mnie za rękę.. Po 10 minutach doszliśmy do domu Eleanor..
-Ładny ma ten dom..-oznajmiłam.. Obydwoje podeszliśmy do drzwi..
-Louis ja zostanę na zewnątrz..
-Nie! Wchodzisz ze mną!-powiedział i otworzył od tak drzwi..
-Louis! Tak nie wolno!
-Eleanor mi pozwoliła..
-Wchodzić do niej bez pukania?
-Tak..
-Louis? Co ty tutaj robisz?-zapytała urocza brunetka wchodząc na przed pokój.. Louis w tej chwili puścił moją rękę..
-Cześć kochanie.-powiedział i podszedł do niej po czym ją przytulił.. Zdziwiło mnie to..
-Louis może przedstawisz mi swoja koleżankę?-zapytała z uśmiechem Eleanor..
-A.. No tak.. Eleanor to jest Kate............moja..................moja kuzynka..-to co powiedział kompletnie mnie zamurowało.. Nie wiedziałam co powiedzieć..
-Cześć Kate.. Jestem Eleanor. Dziewczyna Louis'a..-powiedziała Eleanor i podała mi rękę..
-Cześć.. Jestem Kate..-odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem i uścisnęłam jej dłoń..
-No to może jak już jesteście to zrobię wam herbaty.. Co wy na to?
-Ja poproszę..-odpowiedział Louis..
-Mi nie rób.....
-Czemu?
-No bo.......... Muzę już iść..
-Musisz?-spytała ze smutkiem Eleanor..
-Tak.. Muszę....-odpowiedziałam i dosłownie wybiegłam z domu...
-Kate!!!!-słyszałam jak Louis mnie woła jednak ja nie odwracałam się.. Nie chciałam z nim teraz rozmawiać.. Przecież on miał z nią zerwać, a nie przedstawiać mnie jako jego kuzynka... Kiedy byłam już daleko od domu Eleanor zadzwoniłam po taksówkę.. Przyjechała po 10 minutach.
-Dokąd panią zawieść?-spytał starszy pan.. Ja bez słowa podałam karteczkę z adresem Jade.. Miałam nadzieję, że nie będzie jeszcze spała.. Co ja mówię?!! Jest po 22 w nocy, a Jade chodzi spać po 1.. Musiałam się komuś wyżalić....
No i mamy rozdział 10.. Mam na dzieje wam się spodoba... :) Liczę na miłe komentarze :) Pozdrawiam was :* <3.. ( PS: Bardzo proszę o polecanie mojego bloga.. ) ;)
środa, 1 stycznia 2014
Rozdział 9
Po 10 minutach dotarliśmy do mojego domu.. Kiedy weszliśmy do salonu od razu sprawdziłam, która jest godzina.. Była 20:39.. Ze zmęczenia dosłownie padłam na kanapę.. Harry uśmiechnął się i usiadł obok mnie..
-Wreszcie sami..-powiedział słodko Hazza.. Ja popatrzyłam się na niego.. Nie wiem czemu, ale zamknęłam oczy.. Nagle poczułam jak ktoś muska mnie w usta.. Odwzajemniłam ten pocałunek.. Chwilę później poczułam, że Harry wsuwa swoją ciepłą rękę pod moją sukienkę.. Już miał odpiąć stanik kiedy ktoś z wielkim hukiem drzwi wszedł do domu.. Ja szybko odepchnęłam Harry'ego i poprawiłam swój wygląd.. Po chwili w salonie pojawiła się Natalie wraz z Niall'em..
-Co wy tu robicie?-spytała moja siostra.. Harry miał coś powiedzieć, ale ja szybko mu przerwałam..
-Rozmawiamy!!-w tym momencie Hazza popatrzył się na mnie.. Widziałam w jego oczach smutek i złość.. Zraniłam go..
-A o czym rozmawiacie?-spytał Niall..
-Już nie rozmawiamy..-odpowiedział Harry patrząc się na mnie.. Po chwili wstał i bez słowa wyszedł z mojego domu..
-Pokłóciliście się o coś?-zapytał zaskoczony blondyn..
-Nie.. Nie wiem czemu się obraził.. Nie wiem czy w ogóle się obraził..
-Aha..
-A wy co tutaj robicie?-spytałam..
-Jak na razie to stoimy..-zaśmiała się Natalie.-Niall zostaje dzisiaj u nas na noc..-oznajmiła.
-A własnie Natalie..?-zwrócił się Niall do mojej siostry..
-O co chodzi?
-No bo..... no bo ja.......
-No co ty?
-Nie będziesz na mnie zła?
-Ja?! No coś ty! Na ciebie nigdy..-powiedziała z uśmiechem..-No mów..
-No bo ja zaprosiłem tutaj resztę chłopaków.. I czy mogą też zostać??
-Tak! Oczywiście! A może pójdziemy na jakąś imprezę?
-Dobry pomysł! Kate idziesz z nami? Eleanor tam nie będzie..-powiedział szczęśliwy..
-No i co z tego że Eleanor tam nie będzie?
-No i możesz być z Louis'em sam na sam..-oznajmił chłopak..
-Nie dzięki.. Nie mam ochoty na żadną imprezę.. Może jutro.. Ale dzisiaj nie..
-No weź! Kate! Nie daj się prosić!
-Nie Nialluś.. Już powiedziałam.. Nie mam ochoty na żadną imprezę.. Przepraszam..
-No dobra.. Ale jutro idziesz!
-Zobaczymy..-powiedziałam z lekkim uśmiechem i poszłam na górę..
**************
perspektywa Natalie.
Kiedy moja młodsza siostra poszła na górę ja wraz z Niallem usiedliśmy na kanapie w salonie.. Nie długo tak siedzieliśmy ponieważ po 10 minutach ktoś zapukał do drzwi.. Leniwie podeszłam do nich i otworzyłam je.. To byli chłopcy..
-Cześć chłopcy!-przywitałam się z nimi i wpuściłam całą czwórkę do domu..
-Gdzie jest Kate?-zapytał Harry..
-Na górze w swoim pokoju. Możesz do niej iść..
-Nie dzięki.. Tylko pytałem..-odpowiedział..
-Chłopaki idziemy na imprezę!-oznajmił Niall..
-Nie możemy zostawić Kate samej w domu.-powiedziałam..
-Niby czemu? Często sama zostaje..-oznajmił Liam..
-Nie.. Wolę jej nie zostawiać samej w domu..
-Ja z nią zostanę!-powiedział Harry..
-Ty?!-zapytał Louis..
-Tak.... Ja..
-Ej Natalie ja tez zostaję..
-Louis?! Dlaczego ty zostajesz? Harry już zostaje z Kate..
-Wiem.. Ale się źle czuję..
-Jak chcesz..-powiedział obojętnie Zayn..
-Dobra to ja idę się przebrać!-oznajmiłam..
-Po co?! Tak ci jest ładnie.. -powiedział Niall.
-No właśnie.. A poza tym się jeszcze spóźnimy! Fajnie wyglądasz Natalie naprawdę.. -powiedział Zayn..
-No dobra. Chodźmy już.. -oznajmiłam na co wszyscy się ucieszyli.. No może oprócz Harry'ego i Louis'a..
-Louis na pewno nie chcesz iść na tą imprezę?? -zapytałam jeszcze ubierając buty...
-Nie.. Na prawdę..
-No dobra.. To pa chłopaki!-krzyknęłam i wyszłam za chłopakami..
***************
perspektywa Louis'a.
Kiedy wszyscy już wyszli z domu ja wraz z Harry'm poszliśmy do kuchni żeby coś zjeść..
-Po co zostałeś ze mną?-spytał mnie po chwili Harry..
-Nie chciało mi się iść na imprezę..
-Jakbym cie nie znał to bym ci uwierzył.. Gadaj!
-No to mówię, że mi się nie chciało..
-Louis!!
-Co?!
-Powiedz po co zostałeś! Szczerze!
-No jezu.. Podoba mi się Kate okey??
-Mhm.. To wszystko wyjaśnia... Pójdę po nią na górę..
-Po co?
-A co? Ma siedzieć sama na górze kiedy my się zajadamy??-zaśmiał się Hazza..
-A no tak.. Rzeczywiście. Idź po nią. Oglądniemy jakiś film..-oznajmiłem po czym poszedłem z miską popcornu do salonu. Wybrałem jakiś film do obejrzenia i czekałem, aż Harry z Kate zejdą na dół..
*************
perspektywa Kate
Siedziałam sobie spokojnie oglądając jakąś komedię w telewizji gdy nagle usłyszałam, że ktoś puka do moim drzwi.. Przyciszyłam telewizor i podeszłam do nich.. Kiedy je otworzyłam ujrzałam Harry'ego..
-Harry? Co tutaj robisz? I czemu wyszedłeś z mojego domu bez słowa?
-*westchnięcie*Przepraszam Kate.. Po prostu się wkurzyłem.. Myślałem że nie wstydzisz się mnie..
-Ja się mam niby ciebie wstydzić? Oszalałeś?
-No wiesz.. Tak to wyglądało..
-Jak wyglądało??
-No bo jak się całowaliśmy to później przyszła twoja siostra i się zapytała co my robimy.. No i w tedy ty powiedziałaś że rozmawiamy.. A ja chciałem powiedzieć prawdę..
-I o to się obraziłeś?
-Przepraszam Kate..
-Nic się nie stało..-powiedziałam i go przytuliłam..
-Idziemy na dół? Louis na nas czeka..
-Louis? To on też tu jest?
-Nom.. Został tu bo.........
-Bo..?
-Nic, nic..
-Harry!
-Co?!
-Powiedz o co chodzi! Inaczej.. Powiedz czemu ty tu zostałeś?
-Bo twoja siostra nie chciała cię zostawiać samą więc ja się zgłosiłem, że z tobą zostanę..
-Co?! Czy ona oszalała?! Nie mam pięciu lat! Nie potrzebuję opiekuna! A tym bardziej dwóch! Dobra.. A dlaczego Louis tu został?
-Bo....emm.......
-No powiedz wreszcie no!
-Bo Louis się w tobie zadłużył!-to co usłyszałam mnie zamurowało..
-Co?
-Louis się w tobie zadłużył.. Możemy już iść na dół?-zapytał błagalnym głosem Harry..
-Tak..-odpowiedziałam i razem z Harry'm zeszliśmy na dół do salonu..
-Hej Kate!-powiedział do mnie Louis, kiedy byliśmy już w salonie..
-Hej Lou..-odpowiedziałam i z szerokim uśmiechem usiadłam obok niego.. Harry usiadł koło mnie przez co ja byłam po między chłopakami.. Po 2 minutach zaczął się film.. Niestety to był horror.. Jednak jak zawsze udawałam twardą.. Nagle poczułam jak Louis kładzie swoją rękę na moim udzie.. Nie przeszkadzało mi to.. Właśnie wręcz przeciwnie.. Po chwili poczułam jak Harry obejmuje mnie ramieniem.. W tej chwili czułam się dziwnie.. Bardzo dziwnie..
9 rozdział jest!! Kochani! Mam pytanko! Mam prowadzić dalej tego bloga czy nie?? Bardzo proszę o odpowiedzi.. :)
-Wreszcie sami..-powiedział słodko Hazza.. Ja popatrzyłam się na niego.. Nie wiem czemu, ale zamknęłam oczy.. Nagle poczułam jak ktoś muska mnie w usta.. Odwzajemniłam ten pocałunek.. Chwilę później poczułam, że Harry wsuwa swoją ciepłą rękę pod moją sukienkę.. Już miał odpiąć stanik kiedy ktoś z wielkim hukiem drzwi wszedł do domu.. Ja szybko odepchnęłam Harry'ego i poprawiłam swój wygląd.. Po chwili w salonie pojawiła się Natalie wraz z Niall'em..
-Co wy tu robicie?-spytała moja siostra.. Harry miał coś powiedzieć, ale ja szybko mu przerwałam..
-Rozmawiamy!!-w tym momencie Hazza popatrzył się na mnie.. Widziałam w jego oczach smutek i złość.. Zraniłam go..
-A o czym rozmawiacie?-spytał Niall..
-Już nie rozmawiamy..-odpowiedział Harry patrząc się na mnie.. Po chwili wstał i bez słowa wyszedł z mojego domu..
-Pokłóciliście się o coś?-zapytał zaskoczony blondyn..
-Nie.. Nie wiem czemu się obraził.. Nie wiem czy w ogóle się obraził..
-Aha..
-A wy co tutaj robicie?-spytałam..
-Jak na razie to stoimy..-zaśmiała się Natalie.-Niall zostaje dzisiaj u nas na noc..-oznajmiła.
-A własnie Natalie..?-zwrócił się Niall do mojej siostry..
-O co chodzi?
-No bo..... no bo ja.......
-No co ty?
-Nie będziesz na mnie zła?
-Ja?! No coś ty! Na ciebie nigdy..-powiedziała z uśmiechem..-No mów..
-No bo ja zaprosiłem tutaj resztę chłopaków.. I czy mogą też zostać??
-Tak! Oczywiście! A może pójdziemy na jakąś imprezę?
-Dobry pomysł! Kate idziesz z nami? Eleanor tam nie będzie..-powiedział szczęśliwy..
-No i co z tego że Eleanor tam nie będzie?
-No i możesz być z Louis'em sam na sam..-oznajmił chłopak..
-Nie dzięki.. Nie mam ochoty na żadną imprezę.. Może jutro.. Ale dzisiaj nie..
-No weź! Kate! Nie daj się prosić!
-Nie Nialluś.. Już powiedziałam.. Nie mam ochoty na żadną imprezę.. Przepraszam..
-No dobra.. Ale jutro idziesz!
-Zobaczymy..-powiedziałam z lekkim uśmiechem i poszłam na górę..
**************
perspektywa Natalie.
Kiedy moja młodsza siostra poszła na górę ja wraz z Niallem usiedliśmy na kanapie w salonie.. Nie długo tak siedzieliśmy ponieważ po 10 minutach ktoś zapukał do drzwi.. Leniwie podeszłam do nich i otworzyłam je.. To byli chłopcy..
-Cześć chłopcy!-przywitałam się z nimi i wpuściłam całą czwórkę do domu..
-Gdzie jest Kate?-zapytał Harry..
-Na górze w swoim pokoju. Możesz do niej iść..
-Nie dzięki.. Tylko pytałem..-odpowiedział..
-Chłopaki idziemy na imprezę!-oznajmił Niall..
-Nie możemy zostawić Kate samej w domu.-powiedziałam..
-Niby czemu? Często sama zostaje..-oznajmił Liam..
-Nie.. Wolę jej nie zostawiać samej w domu..
-Ja z nią zostanę!-powiedział Harry..
-Ty?!-zapytał Louis..
-Tak.... Ja..
-Ej Natalie ja tez zostaję..
-Louis?! Dlaczego ty zostajesz? Harry już zostaje z Kate..
-Wiem.. Ale się źle czuję..
-Jak chcesz..-powiedział obojętnie Zayn..
-Dobra to ja idę się przebrać!-oznajmiłam..
-Po co?! Tak ci jest ładnie.. -powiedział Niall.
-No właśnie.. A poza tym się jeszcze spóźnimy! Fajnie wyglądasz Natalie naprawdę.. -powiedział Zayn..
-No dobra. Chodźmy już.. -oznajmiłam na co wszyscy się ucieszyli.. No może oprócz Harry'ego i Louis'a..
-Louis na pewno nie chcesz iść na tą imprezę?? -zapytałam jeszcze ubierając buty...
-Nie.. Na prawdę..
-No dobra.. To pa chłopaki!-krzyknęłam i wyszłam za chłopakami..
***************
perspektywa Louis'a.
Kiedy wszyscy już wyszli z domu ja wraz z Harry'm poszliśmy do kuchni żeby coś zjeść..
-Po co zostałeś ze mną?-spytał mnie po chwili Harry..
-Nie chciało mi się iść na imprezę..
-Jakbym cie nie znał to bym ci uwierzył.. Gadaj!
-No to mówię, że mi się nie chciało..
-Louis!!
-Co?!
-Powiedz po co zostałeś! Szczerze!
-No jezu.. Podoba mi się Kate okey??
-Mhm.. To wszystko wyjaśnia... Pójdę po nią na górę..
-Po co?
-A co? Ma siedzieć sama na górze kiedy my się zajadamy??-zaśmiał się Hazza..
-A no tak.. Rzeczywiście. Idź po nią. Oglądniemy jakiś film..-oznajmiłem po czym poszedłem z miską popcornu do salonu. Wybrałem jakiś film do obejrzenia i czekałem, aż Harry z Kate zejdą na dół..
*************
perspektywa Kate
Siedziałam sobie spokojnie oglądając jakąś komedię w telewizji gdy nagle usłyszałam, że ktoś puka do moim drzwi.. Przyciszyłam telewizor i podeszłam do nich.. Kiedy je otworzyłam ujrzałam Harry'ego..
-Harry? Co tutaj robisz? I czemu wyszedłeś z mojego domu bez słowa?
-*westchnięcie*Przepraszam Kate.. Po prostu się wkurzyłem.. Myślałem że nie wstydzisz się mnie..
-Ja się mam niby ciebie wstydzić? Oszalałeś?
-No wiesz.. Tak to wyglądało..
-Jak wyglądało??
-No bo jak się całowaliśmy to później przyszła twoja siostra i się zapytała co my robimy.. No i w tedy ty powiedziałaś że rozmawiamy.. A ja chciałem powiedzieć prawdę..
-I o to się obraziłeś?
-Przepraszam Kate..
-Nic się nie stało..-powiedziałam i go przytuliłam..
-Idziemy na dół? Louis na nas czeka..
-Louis? To on też tu jest?
-Nom.. Został tu bo.........
-Bo..?
-Nic, nic..
-Harry!
-Co?!
-Powiedz o co chodzi! Inaczej.. Powiedz czemu ty tu zostałeś?
-Bo twoja siostra nie chciała cię zostawiać samą więc ja się zgłosiłem, że z tobą zostanę..
-Co?! Czy ona oszalała?! Nie mam pięciu lat! Nie potrzebuję opiekuna! A tym bardziej dwóch! Dobra.. A dlaczego Louis tu został?
-Bo....emm.......
-No powiedz wreszcie no!
-Bo Louis się w tobie zadłużył!-to co usłyszałam mnie zamurowało..
-Co?
-Louis się w tobie zadłużył.. Możemy już iść na dół?-zapytał błagalnym głosem Harry..
-Tak..-odpowiedziałam i razem z Harry'm zeszliśmy na dół do salonu..
-Hej Kate!-powiedział do mnie Louis, kiedy byliśmy już w salonie..
-Hej Lou..-odpowiedziałam i z szerokim uśmiechem usiadłam obok niego.. Harry usiadł koło mnie przez co ja byłam po między chłopakami.. Po 2 minutach zaczął się film.. Niestety to był horror.. Jednak jak zawsze udawałam twardą.. Nagle poczułam jak Louis kładzie swoją rękę na moim udzie.. Nie przeszkadzało mi to.. Właśnie wręcz przeciwnie.. Po chwili poczułam jak Harry obejmuje mnie ramieniem.. W tej chwili czułam się dziwnie.. Bardzo dziwnie..
9 rozdział jest!! Kochani! Mam pytanko! Mam prowadzić dalej tego bloga czy nie?? Bardzo proszę o odpowiedzi.. :)
niedziela, 29 grudnia 2013
Rozdział 8
Pod moim domem stał Harry.. Harry z wielkim bukietem róż..Podeszłyśmy do niego..
-Harry? Co ty tutaj robisz??-zapytałam bardzo zdziwiona i zaskoczona..
-Emm.. Chciałem cię zaprosić na kolację, ale widzę, że jesteś już zajęta...-powiedział ze smutną miną Harry.
-Harry? Co ty tutaj robisz??-zapytałam bardzo zdziwiona i zaskoczona..
-Emm.. Chciałem cię zaprosić na kolację, ale widzę, że jesteś już zajęta...-powiedział ze smutną miną Harry.
-Nie.. Nie jest zajęta.. Na śmierć zapomniałam! Kate przepraszam cię, ale umówiłam się z Perrie, że pójdziemy na.....zakupy!
-Zakupy??
-Tak! Zakupy! Muszę już iść bo się spóźnię! To papa.. Miłego wieczoru-powiedziała Jade i przytuliła mnie na pożegnanie..-Pa Harry!-pomachała do Hazzy i pobiegła w stronę domu Perrie.. Ja z Harrym staliśmy jak głupcy na środku chodnika..
-Emm.. Kate jak nie chcesz to nie musisz ze mną iść.. Zrozumiem to..-powiedział i podszedł do mnie wręczając mi bukiet róż.. Ja nie wiedziałam co powiedzieć.. Harry uśmiechnął się sztucznie.. Odwrócił się i zaczął powoli odchodzić.. Po chwili ocknęłam się..
-Harry?!-krzyknęłam tak żeby mnie usłyszał.. On odwrócił się i zatrzymał.. Ja zaczęłam do niego biec.. Musiało to dziwnie wyglądać.. Ja 16-letnia dziewczyna biegnę z wielkim bukietem róż do.....Harry'ego Styles'a..
-O co chodzi?-powiedział ze smutną miną..
-Poczekasz na mnie?
-Po co?
-No przecież w takim stroju nie pójdę na kolację z Harry'm Styles'em!-powiedziałam na co on się zaśmiał.. Widziałam radość w jego oczach... Ruszyliśmy w kierunku mojego domu..
-Dasz kwiaty do wazonu?-zapytałam wchodząc do domu..
-Pewnie.-odpowiedział i wziął ode mnie bukiet róż..
-Dziękuję.. Ja idę się przebrać.. Zaraz wracam-powiedziałam i pobiegłam na górę do swojego pokoju.. Zajrzałam do szafy.. Zaczęłam szukać jakiejś ładnej sukienki..
Po 10 minutach grzebania w szafie postanowiłam ubrać różową sukienkę z czarnym paskiem i buty na wysokim obcasie.. Do tego dobrałam czarną, niewielką torebkę.. Swoje długie, blond włosy spięłam w niedbałego koka.Założyłam długie i srebrne kolczyki na uszy.. Pomalowałam rzęsy czarnym tuszem i zrobiłam kocie oczy..Przejechałam jeszcze różowym błyszczykiem usta i byłam gotowa do wyjścia.. Zeszłam na dół i weszłam do salonu.. Tam czekał na mnie Harry.. Siedział na kanapie i grzebał coś w telefonie. Po chwili jedna podniósł wzrok na mnie.. Patrzył się na mnie z iskierkami w oczach..
-Ślicznie wyglądasz-powiedział po chwili ciszy..
-Dziękuję..-odpowiedziałam nieśmiało..-To idziemy?-zapytałam.
-Tak jasne.-powiedział i zerwał się z kanapy.. Zaśmiałam się pod nosem.. Kiedy już wyszliśmy przed domem stała długa, czarna limuzyna.. Byłam zaszokowana..
-Niee.. Harry.. To za drogo..-zaprzeczyłam kiedy pokazał ręką żebym weszła..
-Kate.. Proszę cię! To nie jest takie drogie jak ci się wydaje. To po pierwsze, a po drugie przecież wiesz że ja mam dużo kasy..
-No dobra..-zgodziłam się i z lekkim zawahaniem wsiadłam do limuzyny..-Ślicznie tutaj.-powiedziałam siadając na białym fotelu, który znajdował się w środku limuzyny.. Harry tylko uśmiechnął się i usiadł blisko mnie. Rozmawialiśmy chwilkę o rodzinie.. Np. kiedy chcielibyśmy się ożenić, ile chcielibyśmy mieć dzieci.. Po chwili Harry położył swoją rękę na moim udzie.. Po patrzył w moje oczy jakby czekaj na zaprzeczenie z mojej strony.. Ja nic sobie z tego nie robiłam.. (Miał bardzo delikatne dłonie ^^). Przybliżył się do mnie i już miał mnie pocałować, ale limuzyna się nagle zatrzymała.. (Taka mina WTF?!)..
-No co jest!!-krzyknął wściekły Harry.. Ja odwróciłam głowę w stronę kierowcy i razem z Hazzą czekaliśmy na odpowiedź..
-Już dojechaliśmy proszę pana..-oznajmił nam szofer i wyszedł z limuzyny po czym otworzył nam drzwi żebyśmy wyszli..
-Akurat teraz..-szepnął rozczarowany Harry.. Ja tylko się zaśmiałam pod nosem i wyszłam z auta.. Kiedy loczuś też już opuścił limuzynę dał panu szoferowi pieniądze i podszedł do mnie.. Złapał mnie (już bez problemu) za rękę i weszliśmy do restauracji.. Nie było tam dużo ludzi więc od razu wybraliśmy sobie stolik.. Znajdował się on pod oknem..
-Co zamawiasz?-spytał mnie Harry..
-Nie wiem jeszcze.. Na razie nie jestem głodna..
-Ja tak samo.. To może wina??-zapytał..
-Tak poproszę..-odpowiedziałam z uśmiechem na co Harry wstał, otworzył czerwone wino i nalał nam do kieliszków..-Dziękuję--powiedziałam grzecznie.. Nagle zobaczyłam jak ktoś wchodzi do restauracji.. Był to Louis z Eleanor.. Lou zauważył mnie.. Uśmiechnęłam się do niego, ale on od razu odwrócił wzrok.. Zdziwiło mnie to.. No ale cóż.. Harry zauważył że się na kogoś patrzę.. Odwrócił głowę w stronę Louis'a i jego dziewczyny..
-Czy on musi być wszędzie gdzie ja?!-szepnął..
-Nie przejmuj się..-powiedziałam chwytając jego rękę. Po patrzył się na mnie..
-Jak mam się nie przejmować jak ciągle za mną chodzi?!-powiedział ze smutną minką..
-Harry.. To jest mój i twój wieczór.. Chyba nie pozwolisz żeby ktoś to zepsuł prawda?
-Nigdy!-powiedział Harry i uśmiechnął się szeroko... Po 1 godzinie postanowiliśmy już iść.. Harry podszedł do mnie i odsunął mi krzesło.. Ja podziękowałam i chwyciłam go za rękę..
-To gdzie teraz idziemy?? -zapytałam wychodząc z loczkiem z restauracji..
-A gdzie byś chciała iść?
-Hmm.. Jestem już zmęczona.. Może wpadniesz do mnie i zostaniesz na noc??
-A nie nocuje u ciebie Jade?
-Napisała mi że nie może dzisiaj..
-No dobrze.. -powiedział Harry i od razu ruszyliśmy w stronę mojego domu..
8 rozdział jest!! Przepraszam że musieliście długo czekać ale nie miałam czasu go napisać.. Rozumiecie.. Święta, goście... Proszę o komentowanie i polecanie mojego bloga! Kocham was ;* <3
-Zakupy??
-Tak! Zakupy! Muszę już iść bo się spóźnię! To papa.. Miłego wieczoru-powiedziała Jade i przytuliła mnie na pożegnanie..-Pa Harry!-pomachała do Hazzy i pobiegła w stronę domu Perrie.. Ja z Harrym staliśmy jak głupcy na środku chodnika..
-Emm.. Kate jak nie chcesz to nie musisz ze mną iść.. Zrozumiem to..-powiedział i podszedł do mnie wręczając mi bukiet róż.. Ja nie wiedziałam co powiedzieć.. Harry uśmiechnął się sztucznie.. Odwrócił się i zaczął powoli odchodzić.. Po chwili ocknęłam się..
-Harry?!-krzyknęłam tak żeby mnie usłyszał.. On odwrócił się i zatrzymał.. Ja zaczęłam do niego biec.. Musiało to dziwnie wyglądać.. Ja 16-letnia dziewczyna biegnę z wielkim bukietem róż do.....Harry'ego Styles'a..
-O co chodzi?-powiedział ze smutną miną..
-Poczekasz na mnie?
-Po co?
-No przecież w takim stroju nie pójdę na kolację z Harry'm Styles'em!-powiedziałam na co on się zaśmiał.. Widziałam radość w jego oczach... Ruszyliśmy w kierunku mojego domu..
-Dasz kwiaty do wazonu?-zapytałam wchodząc do domu..
-Pewnie.-odpowiedział i wziął ode mnie bukiet róż..
-Dziękuję.. Ja idę się przebrać.. Zaraz wracam-powiedziałam i pobiegłam na górę do swojego pokoju.. Zajrzałam do szafy.. Zaczęłam szukać jakiejś ładnej sukienki..

-Ślicznie wyglądasz-powiedział po chwili ciszy..
-Dziękuję..-odpowiedziałam nieśmiało..-To idziemy?-zapytałam.
-Tak jasne.-powiedział i zerwał się z kanapy.. Zaśmiałam się pod nosem.. Kiedy już wyszliśmy przed domem stała długa, czarna limuzyna.. Byłam zaszokowana..
-Niee.. Harry.. To za drogo..-zaprzeczyłam kiedy pokazał ręką żebym weszła..
-Kate.. Proszę cię! To nie jest takie drogie jak ci się wydaje. To po pierwsze, a po drugie przecież wiesz że ja mam dużo kasy..
-No dobra..-zgodziłam się i z lekkim zawahaniem wsiadłam do limuzyny..-Ślicznie tutaj.-powiedziałam siadając na białym fotelu, który znajdował się w środku limuzyny.. Harry tylko uśmiechnął się i usiadł blisko mnie. Rozmawialiśmy chwilkę o rodzinie.. Np. kiedy chcielibyśmy się ożenić, ile chcielibyśmy mieć dzieci.. Po chwili Harry położył swoją rękę na moim udzie.. Po patrzył w moje oczy jakby czekaj na zaprzeczenie z mojej strony.. Ja nic sobie z tego nie robiłam.. (Miał bardzo delikatne dłonie ^^). Przybliżył się do mnie i już miał mnie pocałować, ale limuzyna się nagle zatrzymała.. (Taka mina WTF?!)..
-No co jest!!-krzyknął wściekły Harry.. Ja odwróciłam głowę w stronę kierowcy i razem z Hazzą czekaliśmy na odpowiedź..
-Już dojechaliśmy proszę pana..-oznajmił nam szofer i wyszedł z limuzyny po czym otworzył nam drzwi żebyśmy wyszli..
-Akurat teraz..-szepnął rozczarowany Harry.. Ja tylko się zaśmiałam pod nosem i wyszłam z auta.. Kiedy loczuś też już opuścił limuzynę dał panu szoferowi pieniądze i podszedł do mnie.. Złapał mnie (już bez problemu) za rękę i weszliśmy do restauracji.. Nie było tam dużo ludzi więc od razu wybraliśmy sobie stolik.. Znajdował się on pod oknem..
-Co zamawiasz?-spytał mnie Harry..
-Nie wiem jeszcze.. Na razie nie jestem głodna..
-Ja tak samo.. To może wina??-zapytał..
-Tak poproszę..-odpowiedziałam z uśmiechem na co Harry wstał, otworzył czerwone wino i nalał nam do kieliszków..-Dziękuję--powiedziałam grzecznie.. Nagle zobaczyłam jak ktoś wchodzi do restauracji.. Był to Louis z Eleanor.. Lou zauważył mnie.. Uśmiechnęłam się do niego, ale on od razu odwrócił wzrok.. Zdziwiło mnie to.. No ale cóż.. Harry zauważył że się na kogoś patrzę.. Odwrócił głowę w stronę Louis'a i jego dziewczyny..
-Czy on musi być wszędzie gdzie ja?!-szepnął..
-Nie przejmuj się..-powiedziałam chwytając jego rękę. Po patrzył się na mnie..
-Jak mam się nie przejmować jak ciągle za mną chodzi?!-powiedział ze smutną minką..
-Harry.. To jest mój i twój wieczór.. Chyba nie pozwolisz żeby ktoś to zepsuł prawda?
-Nigdy!-powiedział Harry i uśmiechnął się szeroko... Po 1 godzinie postanowiliśmy już iść.. Harry podszedł do mnie i odsunął mi krzesło.. Ja podziękowałam i chwyciłam go za rękę..
-To gdzie teraz idziemy?? -zapytałam wychodząc z loczkiem z restauracji..
-A gdzie byś chciała iść?
-Hmm.. Jestem już zmęczona.. Może wpadniesz do mnie i zostaniesz na noc??
-A nie nocuje u ciebie Jade?
-Napisała mi że nie może dzisiaj..
-No dobrze.. -powiedział Harry i od razu ruszyliśmy w stronę mojego domu..
8 rozdział jest!! Przepraszam że musieliście długo czekać ale nie miałam czasu go napisać.. Rozumiecie.. Święta, goście... Proszę o komentowanie i polecanie mojego bloga! Kocham was ;* <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)